Potwór ma wielu kolegów. Jednych lubi bardziej, innych mniej. To zupełnie naturalne. Jest też starannie wyselekcjonowana grupa, która liczy może sześć osób (płci obojga), które są lubiane najbardziej. Z nimi Potwór lubi spędzać czas przy każdej okazji. Zdarza się, że dochodzi do sporów. Tu się pchną, tam dźgną kijem, kopną, zabiorą zabawki, obrażą, znienawidzą czy w inny sposób pokłócą. Rodzice Potwora starają się w takich chwilach nie interweniować, pozwalając dzieciom na rozstrzygnięcie sporu we własnym gronie. Zwykle to działa, bo po kilku chwilach fochów czy paru łzach młodzież gania, jakby cała sytuacja nie miała miejsca. Jest tylko tu i teraz – to naprawdę cudowna cecha, którą dorośli zdołali gdzieś po drodze zatracić.

brat

@Ania Sadurska-Czochra

Pewnego razu Potworniccy wybrali się na drugą odsłonę wspominanych już na blogu pokazów chemicznych. Tym razem dołączył do nich kolega z wewnętrzengo kręgu Potwora. Zanim jeszcze zaczął się pokaz zdążyli się oczywiście na siebie obrazić i dać po kuksańcu. Prezentujące doświadczenia Panie potrzebowały tym razem ochotników z publiczności. Wybór padł na przyjaciela Potwora. Strasznie się ucieszył i pognał za otaczające wybieg taśmy. Gdy padło hasło, że trzeba jeszcze jednego ochotnika przyjaciel zawołał:

– To jego. To mój brat!

Rodzicom obu Potworów szczęki opadły do samej ziemi. Potwór poleciał do “brata” i brali czynny udział w pokazie. Niestety dość szybko zaczęli się nudzić, wygłupiać i przepychać. Dlatego zostali przez Mamy wezwani za taśmę i brali udział w dalszej części pokazu już jako obserwatorzy. Potwór ponownie płakał, gdy gnieciono zamrożone kwiatki, a “brat” wręcz przeciwnie. Potem się prawie pobili o resztki zamrożonego balonika. Obraza była silna i została przełamana dopiero wspólnym wypadem na pizzę.

“Bracia” spotykają się dość regularnie. Kiedyś Potwór podsłyszał, jak rodzice rozmawiają o tym braterstwie. Wieczorem, przy usypianiu, gdy rozmawiał o miło spędzonym dniu powiedział:

– Bo on to taki mój wyszywany brat.

Trochę się obraził na Tatę Potwora, że ten się śmiał. Dopiero po wyjaśnieniu przejęzyczenia sam uznał, że to rzeczywiście śmieszne. A Tata Potwora myśli sobie, że to w sumie dobrze, że ten brat jest właśnie “wyszywany”, bo dwóch Potworów przez cały czas Tata mógłby po prostu nie wytrzymać.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook