Tata Potwora

Blog szalonego taty

Month: Styczeń 2015 (Page 1 of 2)

Hobbit

Nie da się ukryć, że literatura fantastyczna odgrywa dużą rolę w rodzinie Potwornickich. Tata Potwora wychował się na Hobbicie i Władcy Pierścieni i usilnie próbuje zaszczepić bakcyla również w Potworze. Idzie mu całkiem nieźle, głównie dlatego, że są zestawy LEGO oparte o licencje filmowe. Same filmy też robią swoje, choć oczywiście Potwór nie może ich jeszcze oglądać, ale plakaty widział wszędzie. Zresztą podczas wyprawy do kina na inny film, Tata Potwora pokazywał na plakatach, kto jest kim w Hobbicie. Potwór chłonie taką wiedzę jak gąbka i potem oddaje przy różnych okazjach.

hobbit

Tata Potwora zachorzał i wylegiwał się w łożu. Znaczy próbował się wylegiwać, bo Potwór po powrocie z przedszkola przystąpił do radosnego turlania się po rodzicielu. Dodał do tego łaskotki, gryzienie i pytanie o milion spraw. O odpoczynku nie było mowy, ale w którymś momencie rozmowa zeszła na Hobbita. Potwór dopiero skojarzył, że Hobbit to taki ludzik, a nie jakiś potworek. Posłuchał więc opowieści o wyprawie pod samotną górę, o złym smoku Smaugu i dzielnych krasnoludach. A potem powiedział:

– A w LEGO Przygoda był Gandalf.

– Tak, był, To ten dobry czarodziej.

– A tam był jeszcze Samuraj.

– Samuraj?

– Tak. Samuraj.

– Synu, samuraj, to taki japoński wojownik, nie było go w Hobbicie.

– Był, bo był dobrym czarodziejem.

– Chyba Saruman?

– No właśnie, Samuraj!

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

Większy Potwór

Tata Potwora jest wielkim miłośnikiem prozy Howarda Philipsa Lovecrafta. Dlatego w domu pełno jest różnych bluźnierczych i omszałych grimuarów. Na półkach pałętają się też pluszowe monstra z otchłani czasów, a na koszulkach można znaleźć różne dziwne napisy i rysunki. Wiadomo, że Lovecraft to nie jest literatura dziecięca, stąd Tata Potwora raczej nie atakuje potomka tymi treściami. Ale coś niecoś przesącza się przecież do świadomości Potwora. Tata Potwora ma wrażenie, że to nie jest do końca dobrze, zwłaszcza patrząc na życie samotnika z Providence. Nie jest to wzór, który chciałoby się stawiać przed potomkiem.

potwor

Pewnego sennego poranka Potwór przyjrzał się krytycznie Tacie Potwora i zapytał:

– Tato, a co to za potwór na Twojej koszulce?

– To jest Wielki Cthulhu.

– Wielki Krulu?

– Cthulhu.

– A to smok jest?

– Nie, potwór. Ten, co tam pluszowy na szafie siedzi.

– A on jest zły?

– Bardzo.

– A nie może być dobry?

No właśnie? Może?

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

Kolędy

Tak się jakoś dziwnie składa, że Potwór nie jest ochrzczony. Tym samym pozbawiony został radości płynącej z góry prezentów, a rodzice konieczności zorganizowania tradycyjnej narodowej posiadówy z wódką. Bestia nie posiadania cioci i wujka chrzestengo, którzy zobligowani byliby tradycją do corocznego wręczania materialnych dóbr różnego autoramentu. I to wszystko dałoby sie pewnie przeżyć, gdyby nie to, że mieszkamy w kraju przesiąkniętym tradycją religijną. Szczególnie widoczne jest w czasie Świąt, gdy bestia przynosi z przedszkola kolędy, albo ma brać udział w Jasełkach. Kolędy mają to do siebie, że są często bardzo chwytliwymi melodiami i Potwór często je wyśpiewuje. Szczególną radość sprawia mu “Chwała na wysokości”, bo wtedy można krzyczeć. I bardzo dobrze, bo to ma być wesoła kolęda, a nie jakieś smuty. Nastrój muzyczny trwa długo i bywa, że w wakacje nagle ni stąd, ni z owąd gruchnie “Chwała na wysokości”.

koledyPrzy okazji kolęd Potwór postanowił zgłębić zagadnienia geograficzne. Szczególnie go zainteresowało to Betlejem, do którego pospieszają Trzej Królowie. Tata Potwora wyjaśnił więc, że jest to miasto w Izraelu, a dokładniej w Autonomii Palestyńskiej. Opowiedział, że jest to miejsce narodzin Jezusa i że nie jest tam szczególnie bezpiecznie. Potwór pokiwał ze zrozumieniem głową i wywiązał się taki dialog:

– Rozumiem. Tam się teraz biją, tak?

– No trochę tak.

– No to trzeba ich przecież pogodzić.

– Żeby to było takie proste. A może Ty masz jakiś pomysł, jak to zrobić?

– Oczywiście trzeba tam wysłać Ninja – odparł z promiennym uśmiechem Potwór i wrócił do śpiewania.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

Star Wars II

Gwiezdne Wojny ciągle są na topie. Wszelkie wysiłki, aby probować ograniczyć zainteresowanie Potwora tym fenomenem popkultury skazane są na porażkę. Jak wiadomo Tata Potwora nie pozwala jeszcze bestii na oglądanie żadnej z obu trylogii. Pozwolił jednak kiedyś na zagranie w LEGO Star Wars i zemściło się to okrutnie. Do tego ostatnio Potwór wynalazł na półce LEGO Star Wars III Clone Wars. Po zbadaniu tematu Tata Potwora stwierdził, że gra jest mniej szkodliwa niż oryginalne Star Wars, bo ma zdecydowanie więcej humoru. Dlatego Potwór może walczyć z tym tytułem, oczywiście pod kontrolą Taty. Warto zaznaczyć, że gra jest rzeczywiście złagodzona, bo np. pokonywanie stwory leżą potem ogłuszone, a nie zamordowane z poobcinanymi kończynami, jak w filmie.

star_wars_II

Niedawno, zupełnym przypadkiem, Tata Potwora odkrył film animowany Kroniki Yody. Okazało się, że jest to przepiękna wariacja na temat Gwiezdnych Wojen, gdzie w humorystyczny sposób pokazani zostali bohaterowie tegoż filmu w wersji LEGO ludkowej. Dość powiedzieć, że Tata Potwora uśmiał się jak norka i pozwolił Potworowi na oglądanie. Na ekranie pojawili się wszyscy znani i kochani bohaterowie z obu trylogii i Wojen Klonów. Potwór rozpoznaje ich już oczywiście od razu, nawet w wersji LEGO. “To jest Lando, a to Ahsoka, a to Padme”. Chłonność umysłu Potwora jest niesamowita. Co więcej doskonale kojarzy wydarzenia z poszczególnych części gry, a więc i filmu. Także podczas oglądania Kronik Yody padło pytanie, które wbiło Tatę Potwora w fotel:

– O, to jest Mace Windu. Ale niedługo Imperator wyrzuci go przez okno, prawda?

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

Ciocia

Potwór ma mnóstwo cioć, choć tak naprawdę biologiczną jest tylko jedna. Wynika to z tego, że na zaszczytny tytuł honorowej cioci zasługuje każda kobieta, którą Potwór lubi. Tata Potwora był wychowywany w domu, gdzie piętnowane było nazywanie obcych de facto pań mianem cioć, a panów mianem wujków. Tytulatura była zarezerowana dla bliższej rodziny, a próby zmiany tego stanu rzeczy tępione dość skutecznie. Dlatego początkowo Tata Potwora jeżył się wewnętrznie, gdy Potwór zwracał się w ten sposób do innych. Z czasem się jednak przyzwyczaił, bo i co było czynić. Co ciekawe bestia prowadzi rozróżnienie na ciocie i panie. Panie są np. w przedszkolu, w sklepie czy na ulicy. Ciocie z kolei muszą być znane i lubiane. Osobną kategorię stanowią oczywiście mama i babcie oraz mamy kolegów, choć czasem też trafiają do zbioru C.

ciocia

Pewnego wieczoru Tata Potwora wróciwszy z pracy postanowił podzielić się przy obiedzie wrażeniami z dnia. Mama Potwora zapytała, jak wypadło spotkanie u szefowej i czy wszystko poszło tak jak powinno. Potwór nurzający się w makaronie z pesto zastrzygł uszami i postanowił wziąć udział w rozmowie.

– A co to było za spotkanie?

– Z moją szefową?

– A o czym?

– O sprawach związanych z moją pracą.

– A ja lubię Twoją pracę, bo tam jest taka fajna ciocia, co mi dawała pisaki i kartki do rysowania ostatnio.

– No to właśnie jest moja szefowa.

– Ty tam jesteś w pracy i dlatego dla Ciebie szefowa, a dla mnie to po prostu ciocia.

Wzruszył ramionami Potwór i wrócił do konsumpcji.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

Page 1 of 2

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén