Tata Potwora

Blog szalonego taty

Month: Kwiecień 2016 (Page 1 of 2)

Zmiany, zmiany, zmiany

W życiu Taty Potwora następują dziś duże zmiany. Po ponad 5 latach zmieniam pracę. Opuszczam public relations i wracam do zawodu dziennikarza. W podjęciu tej decyzji pomógł mi ten blog, bo od maja będę zajmował się dziennikarstwem parentingowym w portalu http://mamdziecko.interia.pl/. Można powiedzieć, że jest to dla mnie naturalny kierunek rozwoju. Będę miał przyjemność pracować w zespole ze wspaniałą dziennikarką Moniką Szubrycht. Nasza wizja tego, jak może wyglądać taki portal są bardzo zbieżne, mamy milion pomysłów i liczę, że spodobją się one również czytelnikom mojego bloga.

zmiany

Tata Potwora oczywiście nie zniknie, bo jest blogiem osobistym. Może niektóre tematy, które będą przewijały się tutaj, doczekają się poważnego rozwinięcia w portalu. To bardzo pozytywna zmiana, która nie byłaby możliwa bez zaangażowania i pomocy wielu osób, ale głównym sprawcą był tutaj z pewnością Michał Ostasz (dziennikarz portalu facet.interia.pl, człowiek, którego lata temu miałem zaszczyt wprowadzać w arkana zawodu), który pewnego pięknego dnia napisał „Adam, a może chciałbyś u nas pracować?” i podrzucił ogłoszenie rekrutacyjne. Potem to już była prawdziwa lawina, choć nie ukrywam, że biłem się z myślami – to poważna zmiana i trochę żal było mi zostawiać zespół, z którym pracowałem przez ostatnie lata. Jednak klamka zapadła. Czeka mnie mnóstwo pracy, ale liczę, że będzie świetnie.

Podsumowując. Tata Potwora podejmuje nowe wyzwanie, ale zostaje z Wami.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

Rozpacz częścią dzieciństwa jest i basta

Rozpacz. Łzy. Żale. Wrzaski. Któż z rodziców tego nie zna? Być może istnieją na świecie dzieci, którym nigdy nie przydażyło się rozpaczanie, jednak Tata Potwora jeszcze się z nimi nie zetknął. Szczególnie u młodszych modeli jest to stan częsty, powodowany przez najróżniejsze, zazwyczaj dość błahe sprawy. Nie ma pluszowego królika – rozpacz. Jest pluszowy królik – rozpacz jeszcze większa. I bądź tu mądry i pisz wiersze. Wydaje się, że jest to stały, powtarzalny element procesu dorastania i napotykania czegoś, co Tata Potwora nazywa roboczo prozą życia. Przykłady dziwnej rozpaczy Tata Potwora obserwuje dość często. Na przykład podczas wizyty u Kumpla Potwora. Zwykle gdy się spotykają, pierwsza awantura wybucha po około 5 minutach, potem jest pół godziny przerwy i następuje kolejna. Rodzice już dawno się do tego przyzwyczaili i pozwalają młodzieży rozstrzygać spory samodzielnie. Ostatnio powodem awantury było to, że jeden nie chciał się cukierkiem podzielić, a drugi bardzo go chciał. Potem już nie chciał i to było powodem drugiego starcia i stwierdzenia: “Zawsze jak przychodzisz, to któryś z nas płacze”. Rodzice mało nie pękli ze śmiechu, zwłaszcza, że dwie minuty później młodzież ganiała się w pełnej komitywie po całym mieszkaniu.

rozpacz

Również w domu można znaleźć powody, aby popaść w czarną rozpacz. Może ją powodować konieczność odrabiania pracy domowej, posprzątania zabawek, mycia zębów, jedzenia czy innych rzeczy, na które Potwór nie ma akurat ochoty. Potrafi się też obrazić za zwrócenie uwagi i wiele innych spraw. Ostatnio Potwór miał udać się spać, ale wyraźnie nie był jeszcze w nastroju. Z naburmuszoną miną uwalił się na pufie i stwierdził:

– Będę tu rozpaczał do północy.

– A na zdrowie. Daj znać jak Ci się znudzi.

Dziesięć minut później Potwór grzecznie leżał w łóżku i słuchał bajki. Czasem cierpliwość pozwala pokonać rozpacz.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

Guziki, cukierki i potęga dziecięcej wyobraźni

Będąc dzieckiem Tata Potwora uwielbiał bawić się guzikami. Guziki znajdowały się w wielkiej metalowej puszce po duńskich maślanych ciasteczkach (to zawsze musi być takie pudełko – prawda?). Puszka z kolei była w szufladzie pełnej przyborów krawieckich. Co jakiś czas była wydłubywana przez Tatę Potwora, który zamieniał guziki w różne inne rzeczy – pieniądze, statki kosmiczne itp. Zabawa była przednia, zwłaszcza, że liczba guzików była imponująca. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że ilekroć był potrzebny jakiś konkretny typ i kolor guzika, to w zgomadzonym zbiorze go nie było. Pojawiał się biały, gdy potrzebny był czarny. Żółty, gdy szukało się zielonego. Mały, gdy potrzebny był duży. Z dwoma dziurami, jak potrzebne były cztery. I wtedy szło się kupić właściwe guziki, zawsze w nadmiarze, a nadmiar lądował w puszce, by nie być użytym już nigdy więcej. Podobną cechę wydają się posiadać gwoździe, wkręty i śrubki. Może to rodzinna klątwa, ale mając w szafie dziesięć pudełek pełnych metalowego ustrojstwa, Tata Potwora nigdy nie może znaleźć odpowiedniego gwoździa, do konkretnych celów. Znajdzie się dopiero, gdy zostanie kupiona paczka nowych. I tak jest zawsze.

guziki

Potwór wyciągnął wielkie pudełko po lodach (ha, zmyłka!), w którym składowane są guziki Potwornickich. Nikt w domu nie wie, po co są te guziki, bo Tata Potwora ostatni przyszywał na zajęciach praktyczno technicznych w podstawówce. Zazwyczaj prędzej zedrze ciuch niż będzie musiał przyszywać jakiś guzik. Dlatego guziki służą tylko jako dociążnik do szafki oraz do zabawy dla Potwora. Najwidoczniej odziedziczył po Tacie zamiłowanie do takiego wykorzystania elementów garderoby. Obecnie pełnią funkcje cukierków wszystkich smaków.

– Czy ktoś chce cukierka o smaku metalicznym? – zapytał Potwór

– A to dla kogo te cukierki? – zapytał Tata Potwora

– Dla robotów.

– To ja podziękuję. A masz jeszcze jakieś?

– Tak. O smaku bagiennym.

– O, a te to dla kogo?

– Jak to dla kogo? Oczywiście dla potworów z bagien.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

Co robi wilkołak

O tym, że Potwór uwielbia różne potwory wiemy nie od dziś. Nie straszny mu wampir, wilkołak czy inny zombie. Do tego wymyślane są cały czas nowe wersje straszliwych stworów, które mają różnorodne cechy i umiejętności. Tata Potwora ma czasami wrażenie, że potomek mógłby zajmować się pisaniem bestiariuszy do gier fabularnych i zarobić na tym konkretne pieniądze. Autor Kryształów Czasu, mógłby się wiele od Potwora w tym zakresie nauczyć. Weźmy na przykład takiego zombie. Ostatnio została wymyślona wersja zombie widmo. To naprawde okropna odmiana potwora, bo może przenikać przez materię. I według Potwora przenika przez czaszkę i wyjada mózg ofiary. Prawda że straszne? A to nie koniec pomysłów. W miniony weekend Potwór został odstawiony na dwie godzinki do Cioci i Wujka, bo Rodzice musieli udać się razem załatwiać swoje sprawy bez dziecka. Wujek Potwora, jako osoba o zapędach naukowo-analitycznych, postanowił pociągnąć młodego za język. Tym razem na warsztat poszedł wilkołak. Ku radości Taty Potwora, Wujek zapisał większą część rozmowy.

wilkołak

Oddajemy głos Wujkowi Potwora:

– Odbyliśmy właśnie fascynującą rozmowę o tym co robi wilkołak, kiedy nikt na niego nie patrzy.

– I co robi?

– Ciekawsze jest co robi, kiedy zamyka się jedno oko. Bo jak się nie patrzy to wilkołak znika. Kiedy zamykamy jedno oko, to znika tylko do połowy.

– A doszliście do tego, która połowa zostaje?

– Dolna. A kiedy są dwie osoby i jedna z nich patrzy tylko jednym okiem, to widać tylko nogi.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

Groźna Mama jest od spraw poważnych

Ubiegłotygodniowy wpis na Facebooku dotyczący podziału obowiązków w rodzinie, wzbudził zrozumiały entuzjazm czytelników. Przypomnijmy pokrótce – Mama Potwora jest od spraw ważnych, a Tata Potwora od rozrywki i zabawy. Ten podział  przypomina Tacie Potwora jego dzieciństwo, gdzie występowały podobne zależności. W rodzinie krążyła opowieść, jak to mały Tata Potwora powiedział do Babci Potwora, że nie musi przerywać prasowania, bo on się lepiej sam pobawi. Od tego czasu nastąpiły próby zmiany proporcji czasu zabawowego spędzanego z poszczególnymi rodzicami. Efekt był raczej mizerny, bo w pamięci Taty Potwora, Babcia Potwora jawi się jako surowa strażniczka odrobionych lekcji i dyscypliny. Dziadek Potwora zaś jako łagodniejszy gość od rozrywek, wypraw, kolejki elektrycznej i sklejania modeli samolotów. A teraz ten sam wariant zaczyna się objawiać u Potwornickich. Nie znaczy to, że Potwór nie lubi się bawić z Mamą, ale jest ona postrzegana w zupełnie inny sposób niż Tata – z Tatą można więcej czy coś. Na przykład, ledwie wczoraj, zmordowany po pracy Tata spędził pół godziny tocząc bitwę na poduszki, w której Mama odmówiła udziału.

mama jest niecierpliwa, a tata jak ten kwiat lotosu

Pewnego wieczora Tata Potwora usypiał potomka. Mama Potwora zajęta była pracą, a poza tym spędziła z Potworem pół dnia. Tacie to nie przeszkadzało. Ze stoickim spokojem zniósł siedem powtórzeń prośby o zdjęcie ubrania, nie zareagował na bieganie gołego Potwora po połowie mieszkania, a następnie wstawił go do wanny i wyszorował. Po zagonieniu do łóżka poczytał bajkę, dał buziaka na dobranoc i zasiadł z czytnikiem, aby towarzyszyć potomkowi przy zasypianiu. Wtedy Potwór powiedział.

– Tato, ja wolę zasypiać z Tobą i się myć i czytać wieczorem książeczkę?

– Czemu? Przecież z Mamą też jest fajnie.

– Jest, ale Mama ma taki groźniejszy głos i się szybciej irytuje niż ty.

No i proszę. Tata Potwora, który jeszcze kilka lat temu przypominał chodzącą bombę zegarową, jest uosobieniem spokoju. Do czego to doszło.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

Page 1 of 2

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén