Tata Potwora

Blog szalonego taty

Month: Czerwiec 2014 (Page 1 of 2)

Wilgotność

Wyprawa do Wujka Potwora przyniosła wiele ciekawych rozrywek. Przede wszystkim Wujek i Tata Potwora, zanim dobrali się do skrzynki z napojami słodowymi, zajęli się pracami remontowymi. Wymienili dętkę w rowerze, przesunęli markizę, wyregulowali hamulce w jednym z rowerów i przepalili nowego grilla. Ku ich zawodowi w nowym grillu farba była odporna na temperaturę i nie paliła się jak w starym, wydzielając kłęby czarnego dymu. W tym czasie Potwór ganiał z dwoma Potworami Wujka, z którymi jest w pełnej komitywie. Z Potworzycą czytują sobie bajki, budują, biegają itp. a z młodszym Potworkiem bawią się balonem lub dziecięcym komputerem. Rodzice patrzą na to z dumą, choć chwilami z niepokojem, gdy Potwory są nadspodziewanie cicho. Bawią się też w doktora, na razie chyba jeszcze jest to bezpieczne, oraz dentystę, to nigdy nie jest bezpieczne.

wilgotnosc

Wujek Potwora zbudował dla swojego potomstwa drewniany domek ze zjeżdżalnią. Można się łatwo domyślić, że jest on mocno oblegany przez wszelakie bestie, które przybywają w odwiedziny. Nie inaczej było tym razem. Potwór ganiał po drabince, wyrzucał z domku skobelek zamykający okno i szalał na zjeżdżalni. Wszystkie trzy dzieciaki latały jak szalone, mało się domek nie rozwalił. Niestety zjeżdżalnia ma pewną wadę. Gdy jest upał, staje się nieznośnie gorąca i zjazd po niej może spowodować samozapłon gatek. Jednak Potwór nie zważał na tę niedogodność. Zapytany czy ciepłota mu nie przeszkadza, odparł “Dla mnie zjeżdżalnia nie jest gorąca bo jestem wilgotny”. Tata Potwora wykazał niejakie zdziwienie “Jak to wilgotny?”. Na co bestia odparła “Od wiatru”.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

Oddech

Potworniccy mieszkają w mieście, w którym powietrze, zwłaszcza w zimie, można kroić nożem, a potem smarować nim chlebek. Co i raz pojawiają się komunikaty, aby nie wypuszczać Potworów na zewnątrz, ograniczać spacery, a najlepiej założyć maskę tlenową i strój przeciwatomowy. Zwykle w czasie takich zimowych spacerów trzeba tłumaczyć Potworowi dlaczego ptaki spadają z nieba, a szczury noszą maski przeciwgazowe, gdy wychodzą z kanału. Latem jest nie lepiej, bo pojawia się tzw. smog fotojakiśtam, który jak wskazuje nazwa zapewne razi prądem czy coś. Potwór nie jest szczęśliwy, gdy nie może wyściubić nosa na zewnątrz, ale akceptuje takie decyzje z podziwu godną powagą. Tym bardziej powinien zatem cenić sobie wypady za miasto, gdzie powietrze jest ciut lepsze, ale jak wiemy jest mieszczuchem.

oddechPotworniccy otrzymali zaproszenie do Wujka Potwora, tego co mu Potwór odpiłował nogę. Wujek mieszka pod miastem, koło puszczy. Każdy cieszył się z czegoś innego. Mama Potwora, że odpocznie na chwilę od swoich zajęć. Tata Potwora na wieść o 1,5 kg marynowanej karkówki na grilla i skrzynce IPA, a Potwór ze względu na obecność dwójki dzieci Wujostwa. Rano Tata Potwora zapakował na dach rowery, do bagażnika dwie tony najbardziej przydatnych na jedną noc rzeczy, dopchnął wszystko kolanem i cała rodzina z minimalnym półgodzinnym opóźnieniem ruszyła w drogę. Słoneczko grzało i Potwór zażądał otwarcia okna, żeby “był wiatr”. Po wyskoczeniu na autostradę okno zostało, ku rozpaczy potomka, zamknięte. Gdy rodzina wjechała na drogę prowadzącą przez puszczę ponownie otwarto szyby. Z tyłu dobiegł radosny kwik i hasło “Wreszcie mogę oddychać”. Tata Potwora zapytał “A wcześniej nie mogłeś?”. Bestia odpowiedziala urażonym głosem “NIE!”.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

Sympatyczny

Choć Tata Potwora kreuje we wpisach obraz swego potomka, jako straszliwego monstrum, to jest to wizja przekoloryzowana – nieco. Potwór jest dość powszechnie lubiany. Koledzy i koleżanki z przedszkola lubią się z nim bawić, zwykle nikogo nie bije (raz ugryzł koleżankę, ale to po tym jak mu przygrzmociła plastikową ciężarówką w ciemię) i dzieli się zabawkami. Niedawno dowiedzieliśmy się, że w poprzednim przedszkolu dzieci zaczeły mówić najlepszemu komplowi Potwora, że ten pewnie go już nie lubi, bo jest w drugim przedszkolu. Na szczeście okazało się, że nic takiego nie miało miejsca i Potwory świetnie bawiły się podczas spotkania. Co więcej, Potwór ostentacyjnie ingorował pytania o nowe przedszkole i nowych kolegów skupiając się na zabawie z kumplem – Tata Potwora był dumny.

sympatycny

Potwór po przedszkolu, o ile pozwala na to pogoda, szaleje na placu zabaw. Zwykle szaleją tam też koledzy i koleżanki z przedszkola, więc jest mnóstwo radości. Ostatnio bawiła się tam też jedna z koleżanek. Według jej mamy obdarza Potwora szczególnymi względami, bo nie dość, że dzieli się z nim napojami to jeszcze dała się trzymać za rękę podczas wspólnego spożywania niebieskich lodów. Inni adoratorzy byli oprotestowani, a Potwór nie. Do tego Potwór przekonał koleżankę, że nie trzeba bać się mrówek. Rodzice Potwora puchną z dumy. Pod koniec zabawy na placu dołączył jeszcze jeden kolega i gonitwy trwały w najlepsze. Przed powrotem do domu bestia poczuła zew natury i przybiegła do Mamy Potwora. Ta odparła, że spoko i idą pod krzaczek, na co Potwór odparł, że on nie chce iść pod ten, a pod tamten, bo “ja chcę sikać razem z kolegą”.

 

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

Wyobraźnia

Potwór jest wielkim miłośnikiem baśni i innych opowieści. Czytuje różne książki, ogląda filmy, bajki i gra w gry. A ponieważ jest stworem bardzo pomysłowym zaczyna też tworzyć własne wersje przygód ulubionych bohaterów. Do tego opracował własny język, który zmienia się bez przerwy i każdego dnia brzmi inaczej. Przykładowo jednego dnia taki “Abzik” znaczy “noga”, a drugiego “Mokra podłoga”. Gorzej, gdy Potwór zaczyna komunikować się tylko we własnym języku, bo staje się to kłopotliwe. Tata Potwora nie wie czy bestia chce kanapkę z ogórkiem, dżem czy też mówi o tym, że pora wybrać się do łazienki. Bywa, że prośba o doprecyzowanie wypowiedzi trafia w próżnię i Potwór za nic nie chce zdradzić prawdziwych myśli. Tata Potwora nauczył się już, że nie należy się w takich sytuacjach przejmować i trzeba robić swoje.

wyobraznia

Pewnego dnia Potwór ponownie był w szale tworzenia własnego świata. Biegał po mieszkaniu udając “Zielonego Ninja z LEGO Przygoda”, który jest silniejszy od Białego Ninja z Ninja Go, ale słabszy od Złotego co ma wszystkie bronie, bo tak powiedział kolega z przedszkola. I ten Ninja jest magiczny i dzięki temu potrafi takie sztuczki “patrz Tata!” – skok z kanapy na podłogę, a potem wspinaczka na krzesło. Jak się naciśnie X, to wysuwają mu się dodatkowe bronie i wtedy jest prawie niezniszczalny, jak ten “Bziufrutecośtam”, co to znaczy “Wielki walczący”. Tata Potwora próbuje ogarnąć ogrom synowskiej wyobraźni, ale niezmiennie gubi się już w okolicach startu – w końcu tępawy jest. Próbując nawiązać logiczną rozmowę z potomkiem zapytuje “A ten stwór, z którym walczy Zielony Ninja to kto?”. Potwór bez namysłu odpowiada “To jest szafir. Taki potwór, a potwór to taki straszny jaszczur”. Jakie pytanie, taka odpowiedź, prawda?

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

Moda

Stało się. Potwór odkrył modę. Tata Potwora przeczuwał, że ten dzień nadejdzie. Miał jednak nadzieję, że stanie się to później niż wcześniej. Dotychczas Potwór akceptował dobór garderoby, którego dokonywała Mama Potwora. Tata Potwora, znany z braku stylu, ogólnego niezadbania oraz niezrozumienia dla nienawiści do łączenia skarpet i sandałów, nie uczestniczy zwykle w zakupach ciuchów. Kiedy spadał na niego obowiązek ubrania Potwora wybierał zwykle pierwsze z brzegu skarpetki, majtki, koszulkę i spodnie pasujące z grubsza do pogody. Efektem było to, że Potwór prezentował się po takich zabiegach niczym kolorowy patchwork. Zwykle też Mama Potwora dokonywała szybkich zmian, aby bestia wyglądała mniej więcej jak człowiek, a nie różnokolorowy gałgan. Dlatego Tata Potwora bardzo się ucieszył, że Potwór zaczął samodzielnie wybierać elementy garderoby. Niestety nie przewidział nadciągającej katastrofy.

moda

“Ubierz się proszę synu” – powiedział Tata Potwora o poranku wyciągając z szafy pojemnik ze skarpetkami, majtkami, stertę koszulek i spodni. Potwór grzebie w jednym pojemniku wydając niezadowolone pomruki. “Nie ma moich czarnych majtek z bombą z Angry Birds!”. Nie ma bo są w praniu, ale bestia nie przyjmuje tego do wiadomości. Cały plan ubraniowy legł w gruzach, bo jak nie ma majtek z bombą, to inne nie będą pasować do niebieskich skarpetek z innym złym ptakiem, a to z kolei nie zgodzi się z bluzką z fioletowym duchem i spodniami na guzik. Tata Potwora się załamuje. Potwór zalewa się łzami. Panuje pełne Pandemonium. Jaki miły poranek. W końcu udaje się uzgodnić jakieś ubranie i następuje zagonienie Potwora do mycia zębów. Przy wyjściu do przedszkola okazuje się jeszcze, że zaginęła gdzieś niebieska czapka, a żadna z pięciu innych nie pasuje do zestawu. Tata Potwora sam nie wie co gorsze – to, że Potwór potrafi dobrać swój strój, czy to, że przy ojcowskich wysiłkach wyglądał jak choinka.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

Page 1 of 2

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén