Tata Potwora

Blog szalonego taty

Month: Maj 2016 (Page 1 of 2)

Wariacje kulinarne

Potwór nie należy do stworzeń wszystkożernych. Nie dla niego zatem wszelkie kulinarne ekstrawagancje. Można powiedzieć, że dzieli posiłki na według schematu – dobre i niedobre. Do pierwszej kategorii zaliczają się wszystkie niezdrowe przekąski, słodycze, frytki, smażone w głębokim tłuszczu i panierce kurczaki – słowem szkodliwe substancje w otoczce uzdatniaczy. Dziwnym trafem na listę rzeczy dobrych trafiła też pomidorowa oraz żurek (ale tylko ten w szkole, bo każdy inny jest niejadalny). Po drugiej stronie barykady zgromadzone są potrawy z mięsa innego niż kurczak w panierce, kiełbasa oraz pomidory (to, że pomidorowa jest robiona z pomidorów nie wyklucza jej z jadłospisu). Potwór raczej nie poszukuje nowych smaków, stawiając na sprawdzone kombinacje. Z jednej ułatwia to planowanie jadłospisu, z drugiej zaś budzi obawy, że dziecko nabierze kształtów zbliżonych do Taty Potwora, który twierdzi, że ideałem jest kula i konsekwentnie do tej formy zmierza. Na razie jednak Potwór jest chudy jak patyk i spokojnie można na nim liczyć żebra. Pewnie dlatego, że uwielbia ganiać po wszelkich drabinkach, linach itp. wynalazkach.

kulinarne przyjemności

Pewnego dnia Potworniccy wybrali się na urodziny koleżanki Potwora. Było wiele radości, bo dzieci uczyły się o wulkanach, wysadzały dwa i generalnie rozrabiały jak stado pijanych zajęcy w kapuście. Później Potwór namówił rodziców, żeby jeszcze poszli z koleżanką i jej rodzicami na obiad. Po drodze dzieciaki zachwycały się każdą jedną kłódką wiszącą na Kładce Bernatce. W restauracji udało się znaleźć coś, na co młodzież zbytnio nie wybrzydzała. Kulinarne przyjemności można było zatem zacząć. Jednak dzieci zażyczyły sobie pozostawienia karty dań i zaczęły ją przeglądać. Zapytane, co będą robić odparły zgodnie:

– A teraz będziemy czytać co tu podają i będziemy mówić mniam i ble.

Jak myślicie, które słowo padało częściej?

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

Z kamerą wśród Potworów: Wabimy zwierzęta

W dzisiejszym odcinku cyklu “Z kamerą wśród Potworów” będziemy wabić zwierzęta. Potwór uwielbia wszelkiego rodzaju istoty żywe. Im bardziej są puchate i milusie z wyglądu tym lepiej. Nie żywi jednak przesadnej niechęci do pająków, dżdżownic i innych robali, choć nie za bardzo chce się z nimi spoufalać. To raczej zdrowy odruch. Ostatnio Tata Potwora był proszony o interwencję, bo zamieszkały w wielkim wiklinowym koszu pająk uniemożliwiał jego wykorzystanie (kosza, nie pająka), jako kryjówki. Pajęczak został grzecznie wyproszony z mieszkania ku uciesze Potwora i jeszcze większej radości Mamy Potwora. Nie wiedzieć czemu, tłumaczenie, że pająki są bardzo pożyteczne, nie spotyka się z jej strony ze zrozumieniem. Generalnie Mama Potwora zdradza ostatnimi czasy zapędy optymalizujące ilość gratów w mieszkaniu, co spotyka się ze zdecydowanym oporem męskich Potwornickich. Opór jednak słabnie i wspaniała kolekcja pudeł, które przecież mogły się przydać, została wyekspediowana na śmietnik (jakby ktoś chciał 4 pudła porcelany, to proszę pisać na priv). Również domowe zwierzęta w liczbie kotów dwóch czują się niepocieszone malejącą liczbą kryjówek.

 zwierzęta

Pewnego popołudnia Potwór wyciągnął Tatę na plac zabaw. Pogoda jest ostatnio piękna, więc jest to czyn ze wszech miar słuszny i pożądany. W takich sytuacjach zwykle bestia gania po drabinkach i krzakach, a Tata Potwora w spokoju czyta książkę oganiając się tylko od czasu do czasu od natrętnych komarów. Sporadycznie zerka też na potomka, aby sprawdzić czy nie czyni sobie i otoczeniu specjalnej krzywdy. W pewnej chwili zainteresowanie rodziciela zwróciła konstrukcja, którą Potwór budował wraz z kolegą w piaskownicy. Zaintrygowany Tata podszedł i zapytał czymże jest to coś.

– Wabimy zwierzęta, żeby mieć mięso.

W okolicy placu zabaw można wabić co najwyżej komary i kleszcze, więc Tata Potwora uznał, że dają raczej mało mięsa. Jednak dalsza wypowiedź potomka wyjaśniła wszystko.

– Teraz wabimy słonie. Na słoninę. Wabimy je specjalną mieszanką fistaszkową.

Gdyby tylko Puchatek z Prosiaczkiem znali ten sekret, ich polowanie mogło mieć inną postać, nieprawdaż?

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

Piknik szkolny

Ubiegły weekend obfitował u Potwornickich w różne wydarzenia. Jednym z nich był piknik szkolny. Trzeba przyznać, że pogoda dopisała, a i pomysł na zaangażowanie w zabawę dzieci i dorosłych był bardzo dobry. Na miejscu można było wziąć udział w dziesięciu różnorodnych konkurencjach. Co ciekawe udział mogły brać same dzieci lub w parze razem z rodzicem. Każdy z uczestników dostawał specjalną kartę i po uzbieraniu co najmniej 8 pieczątek odbierał nagrodę. Za zebranie punktów przez dziecko i rodzica przysługiwała podwójna punktacja, dzięki czemu Potwór mógł zgarnąć dwie nagrody. Konkurencje na pikniku były bardzo zróżnicowane. Pierwsza polegała na wspinaniu się na dmuchańca. Tutaj Potwór był w swoim żywiole i ciężko było go później zgonić. Drugie zadanie, na które trafili Potworniccy polegało na szukaniu na ślepo porozrzucanych woreczków. Potwór złożył zamalowane gogle i po omacku, kierując się wskazówkami Taty, wyszukiwał skarby. Udało mu się nawet znaleźć jeden cukierek, z czego był bardzo dumny. To nie był jednak koniec atrakcji. Przyszła kolej na rzucanie piłeczek do celu, gdzie Potwór okazał się dużo lepszym zawodnikiem od rodziciela. Z kolei w zawodach w chodzeniu w dziwnych strojach, Tata wykazał się trochę lepiej, ale ubaw oboje mieli po pachy.

piknik
Strzelanie z łuku i wyścigi ciężarówek też okazały się sukcesem, ale zostały przebite przez krowę. Zwierzak był co prawda sztuczny, ale naturalnej wielkości z wymionami pełnymi “mleka”. Tata i Potwór stanęli do zawodów z dojeniu i poszło im całkiem nieźle. Później przepychali piłeczki przez kratki i jeździli dziwnymi rowerami. Jednak najwięcej frajdy sprawiła podwójna deskorolka. Potwór siedział na desce, a Tata Potwora robił za siłę napędową. Pojechali do przodu, Tata spadł z deski, a młody pomknął w głąb boiska. Na szczęście został dogoniony i zatrzymany. Było sporo śmiechu. I dużo radości przy wyborze prostych nagród. Potworowi bardzo się podobały, za to Tata usłyszał w tle coś, co go zmroziło. Otóż w kolejce stała mama z córką. Wystrojone w renomowane dresy i buty komentowały rzeczywistość: “Ale te nagrody to szajs” – powiedziała córka. “Kompletny szajs” – zgodziła się mamusia. Jednak obie wytrwale stały z kwaśnymi minami w ogonku po ich odbiór. Tacie Potwora zrobiło się jakoś dziwnie. Jasne, upominki miały charakter raczej symboliczny, ale sprawiły Potworowi olbrzymią frajdę. Po pierwsze dlatego, że sam je wygrał. Po drugie dlatego, że zrobił to z Tatą. A po trzecie dlatego, że mógł je sobie wybrać. Jego radość była bezcenna, szczególnie w konfrontacji ze zdegustowanymi paniami. Tata Potwora jest bardzo zadowolony, że Potwór potrafi się cieszyć również z rzeczy małych. To bardzo cenna umiejętność. Oby nigdy jej nie zatracił.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

Potwór zostaje recenzentem

Jeden z elementów pracy Taty Potwora jest recenzowanie różnorodnych produktów przeznaczonych dla dzieci. Potwór z niecierpliwością wyczekiwał chwili, gdy Tata rozpocznie nową pracę i zacznie zajmować się recenzjami. Nie przewidział jednak, że rodziciel wpadnie na genialny w swej prostocie pomysł i zagoni dziecię do pracy. No dokładniej, to nie każe mu przerzucać węgla, tylko prosi o opinie o poszczególnych książkach, zabawkach i innych dobrach. Mina młodego, gdy został poproszony o pierwszą wypowiedź była bezcenna. Co prawda trzeba było ciągnąć odrobinę za język, ale efekty były całkiem przyzwoite. Jak dotąd wszystko mu się podoba i generalnie jest zachwycony nową pracą Taty prawie tak samo jak tenże. Bestia powoli się rozkręca i buszuje wśród przyniesionych książek szukając najciekawszej. Przejrzał już większość obrazków, przeczytał samodzielnie dwie książeczki i co wieczór domaga się czytania kolejnych. Potrafi też poprosić Tatę Potwora, aby dał mu na kilka chwil lekturę, aby móc samemu przejrzeć kilka stron i sprawdzić czy rodziciel nie oszukuje.

recenzent

A dzisiaj Tata Potwora usłyszał: – Tata, ja uwielbiam Twoją pracę.

A tutaj linki do dwóch tekstów, gdzie można znaleźć wypowiedzi Potwora:

http://mamdziecko.interia.pl/do-poczytania/news-rozowe-babeczki-dzieciecy-kryminal-do-wspolnego-czytania,nId,2205394

http://mamdziecko.interia.pl/do-poczytania/news-kot-ktory-zgubil-dom-reportaz-dla-mlodych-czytelnikow,nId,2204333

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

Do zakochania jeden krok

Potwór nie jest zakochany. To dobrze, bo od zakochania to tylko się w głowie kręci i potem, jakieś głupoty do głowy przychodzą. Jednak Potwór przynosi tę tematykę do domu ze szkoły. Co chwila Tata Potwora słyszy, że ktoś się w kimś zakochał, albo, że któraś koleżanka się w nim zakochała. Potomek odrzuca jednak amory i twardo broni dostępu do siebie. Mama Potwora uważa, całkiem słusznie, że to nie jest jeszcze czas na zakochiwanie. Jednak intensywność powracania tego tematu bardzo Tatę intryguje. Dlatego też od jakiegoś czasu delikatnie wypytuje Potwora kto się w kim zakochał, ale przede wszystkim czym jest to zakochiwanie. Trzeba przyznać, że odpowiedzi są dość zaskakujące. Przejdźmy zatem do meritum.

zakochania

Co to jest to zakochanie?

Jak się nie bawi w berka rekina, to ucieka przed tym w kim jest zakochany. Np. kolega uciekał przed jedną dziewczynką.

Co robią zakochane osoby?

Się miziają głowami.

Po czym poznałeś, że koleżanka się w Tobie zakochała?

Jak była rekinem to cały czas ganiała z taką miną (tu robi minę). I mnie prawie pocałowała.

A skąd wiesz, że byłeś w niej zakochany?

Bo się rumieniłem, jak na nią patrzyłem.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

Page 1 of 2

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén