Tata Potwora

Blog szalonego taty

Month: Listopad 2014 (Page 1 of 2)

Kosmos

Kosmos, ostateczna granica. To podróże statku Potwórprise, który śmiało sięga tam, gdzie poczytalność nie sięga.

kosmos

Pewnego dnia Potwór zawołał Tatę Potwora do swojego pokoju celem wspólnej zabawy. Tata akurat zmywał gary i nie chciał przerywać tej czynności, skoro zdobył się już na akt heroicznego dotknięcia gąbki i płynu do mycia naczyń. Jednakowoż zew był głośny i znamionował całkowite niezrozumienie dla konieczności pochylenia się przez rodzica nad prozą życia. Tata Potwora dotarł do pokoju młodego. Jak się okazało pomieszczenie pełniło teraz rolę statku kosmicznego. Za chwilę miał nastąpić start rakiety, a Tata Potwora był potrzebnym załogantem. Jako cel lotu obrano lodowatą planetę oddaloną hen i jeszcze trochę w kosmosie. Na wyprawę zabrano:

  • Misia, bo potrzebne jest coś miękkiego.
  • Drut, bo trzeba czymś dźgać lód.
  • Łyżkę, bo można zgłodnieć, a czymś trzeba jeść.
  • Latarkę, bo tam na pewno jest ciemno.

Wyposażeni w ten niezbędny ekwipunek dzielni astronauci po pięciu minutach dolecieli do celu. Planeta okazała się nie tak zimna jak oczekiwano, ciemna (bo zgaszono wszystkie światła) oraz zamieszkana przez dwie dziwne formy życia. Porośnięte grubym futrem stworzenia wydawały głośne wrzaski i syki przy próbie pochwycenia. Dopiero nakarmione Whiskasem wykazały większą uległość i dały się pogłaskać. Później wyprawa wróciła do domu, gdzie czekał już gorący obiad. Działo się!

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

Na dobry sen

Potwór od dawna śpi w swoim własnym łóżku, a od czasu przeprowadzki ma też własny pokój. Jest to oczywista wygoda, choć zdarzają się sytuacje, gdy rodzice są wołani w środku nocy do przykrycia kołdrą, pogłaskania po głowie, podania wody, odsunięcia łóżka i wyciągnięciu zza niego pluszaka itp. prozaicznych czynności, które każdy uwielbia o 3 nad ranem. Strażnikami dobrego snu Potwora jest stado różnorodnych pluszaków, które trafiają do łoża w systemie rotacyjnym opartym na algorytmach nieuklidesowej geometrii. Ostatnimi czasy ukochanym towarzyszem snu jest Bombuś. Takie piękne miano nosi pluszowy Angry Bird, który w grze jest zdaje się bombą. Trochę to wybuchowy przytulak, ale przynajmniej jest mięciutki, a Potwór go wprost uwielbia.

na_sen

Pewnego wieczora, gdy Mama Potwora bawiła poza domem, Potwór stosował zawiłe uniki, aby nie dać się zagonić do mycia i spania. Tata Potwora, choć jest dość cierpliwy, zaczynał powoli puszczać parę uszami i starał się nie wrzeszczeć. W ramach jednego z manewrów taktycznych bestia przytargała do sypialni rodziców Bombusia i zaczęła go układać między poduszkami. Indygowany o cel tych działań Potwór odpowiedział, że tej nocy Bombuś śpi z rodzicami, aby pilnować ich snów. I rzeczywiście pilnował. Do rana. Nad ranem Potwór wpadł do sypialni, z całej siły grzmotnął misiem w zażywającego błogiej drzemki Tatę Potwora, zabrał Bombusia i poszedł do siebie. Rozbudzony Tata zdołał tylko wydusić “Ale o co chodzi?”, na co otrzymał odpowiedź “Teraz Bombuś idzie do mnie, a ty będziesz spać z misiem”. I wszystko jasne.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

Opowieść

Mama Potwora wróciła z wojaży. Potwór się ucieszył. Tata Potwora też. W czasie nieobecności lepszej połowy codzienne spacery do i z przedszkola obfitowały w ciekawe zabawy, pytania i opowieści. Potwór zadawał ważkie pytania egzystencjalne jak “A czemu ta stokrotka jeszcze kwitnie?”, “A co to jest to żółte?”, “kupimy coś słodkiego?”, “Czy jutro do przedszkola zrobisz mi kanapkę z Nutellą i dwa Michałki?“ oraz najlepsze “Co to znaczy konfident?”. Przedostatnie pytanie zostało rozwinięte dzień później. Kanapka wyewoluowała w taką z szynką i serem, a Michałki zamieniły się w miętowe dropsy. Miały być dwa, bo jeden był dla ulubionego kolegi –  żeby nie było, że Potwór chciał oba dla siebie. Pytanie ostatnie dotyczyło oczywiście wpisu na murze, gdzie z imienia i nazwiska był wymieniony osobnik podejrzany o donosicielstwo – łącznie z sygnaturą akt. Tata Potwora dzielnie tłumaczył. Potwór zakodował, ale nie skomentował.

opowiesc

Jednak prawdziwym przebojem stają się opowieści. Kiedy Potwór opowiada swoje sny, to jeszcze nie jest nic niezwykłego, bo przewijają się tam Wściekłe Ptaki, Ninjago i bohaterowie ostatnio widzianych bajek. Jednak prawdziwa zabawa zaczyna się, gdy Potwór tworzy własną historię. Tak było podczas porannego spaceru w dniu powrotu Mamy Potwora. “Tato, opowiem Ci historię. To będzie taka wymyślona historia. Był sobie chłopiec i ten chłopiec miał mamę. Dostał od mamy pistolet. Taki prawdziwy, ale zabawkowy. Mama kupiła, bo myślała, że jest zabawkowy, ale był prawdziwy. A potem mama strzeliła do tego chłopca. I on się zmienił w metal, bo ten pistolet miał moc metalu. Ale mama go odmieniła, bo była magiczna. A potem zamieniła poniedziałek, wtorek, środę, czwartek i piątek, żeby były ciagle sobotą i niedzielą. I tak dalej” – zakończył Potwór. Tata Potwora pozbierał szczękę z chodnika i nie zapytał o nic więcej.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

Samotność z Tatą

Stało się. Mama Potwora wyjechała w dalekie strony i Potwór został sam z Tatą na kilka dni. Myliłby się ten, kto by pomyślał, że wyjazd wpłynie jakoś specjalnie na bestię. Przyjął do wiadomości, że przez pewien czas będzie tylko z Tatą i tyle. Żadnych scen smutku, tęsknoty itp. Co jakiś czas wspomina tylko, że jak Mama wróci, to odbierze go z przedszkola i że jest daleko, ale wróci. Tata Potwora chciałby mieć podobne podejście do życia. Pierwszego dnia było w miarę z górki, bo bestia pojechała z przedszkolem na wycieczkę, a po powrocie została zabrana na basen. Później już tylko chwila i sen. Weekend był już trudniejszy, bo przez dwa dni od bladego świtu było budowanie z klocków LEGO i to zestawów, które wymagały czynnego udziału niewyspanego ojca. A potem jeszcze tylko wyprawa do babci, do kina na Pszczółkę Maję – była fajna, a w niedzielę ZOO. Po tym wszystkim Tata Potwora ledwo zipiał.

super_tata

Kolejny dzień przyniósł długo oczekiwaną wyprawę dziecka do przedszkola. Tata Potwora został sam. Zrobił zakupy na obiad, zaniósł laptopa Mamy do wyczyszczenia, odwiedził w końcu fryzjera – bo może czas o siebie zadbać czy coś, rozwiązał dwa kryzysy w pracy (mimo, że ma urlop), ugotował obiad, odkocił fotel i dokończył wszystkie prania. I ciągle miał mnóstwo czasu dla siebie. Wydaje się, że Tata Potwora mógłby zostać kurem domowym i zajmować się codziennymi czynnościami. Byłoby fajnie, ale nie ma tak dobrze. Po odebraniu z przedszkola nastąpiły zabawy z Potworem, wspólny obiad, granie i oglądanie Pingwinów z Madagaskaru. Obiadem Tata Potwora podbił serce potomka, bo przygotował łososia, frytki i sałatkę. A potem Potwór poszedł spać. Przedtem jednak przytulił Tatę Potwora i powiedział “Jesteś super tatą!”. Zanim Tata padł na pysk spuchł z dumy.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

Podział obowiązków

Wiadomo, że życie z Potworem do lekkich nie należy. Mama i Tata Potwora są już ustawieni jak szwajcarskie zegarki. Wiadomo kto jest od czego i kiedy, a wszelkie zmiany muszą przejść przez najwyższą izbę kontroli po złożeniu wniosku racjonalizatorskiego i dołączeniu dwóch mieszków złota. Wiadomo, że w środku nocy i rano woła się Tatę Potwora, bo to on śpi czujniej i przyjdzie przykryć, wyciągnąć misia zza łóżka, dolać wody do butelki, przytuli i na koniec wstanie razem z potomkiem o 5:45. We wtorki Tata pełni również obowiązki odprowadzającego do przedszkola, bo wtedy jest robotyka i trzeba być na miejscu wcześniej. Z kolei odbioru z przedszkola dokonuje Mama Potwora, która zajmuje się Potworem do powrotu Taty. Potem w zależności od tego czy oglądane są bajki, czy jest granie w Angry Birds potomkiem zajmuje się Tata lub Mama. Mycie i usypianie to też domena Mamy, ale czasem następuje zmiana ról – zwykle dość nieoczekiwanie i w ostatniej chwili.

podzial

Potwór nauczył się już, że jeśli chodzi o granie w Angry Birds to nie bardzo może liczyć na pomoc Taty Potwora, bo ten nie ogarnia idei – pamiętamy, że jest tępawy. Również granie na konsoli lepsze jest z Mamą, ale Tata Przydaje sie, gdy trzeba przejść coś naprawdę trudnego. Z posiłkami jest różnie – Potwór akceptuje dostawy jedzenia od obojga rodziców, z tym, że trzeba mu przedstawić pełne i bogate menu. Płatki albo kanapka nie wystarczą. Należy wymienić wszystko co jest w lodówce i najbliższych okolicach, po czym Potwór jeszcze trzy razy zmieni zdanie i obrazi się, że nie ma piętki w chlebie, bo zjadł ją zły i niedobry Tata Potwora. Ubieranie to też osobna zabawa – albo czas niewłaściwy, albo ubranie niewłaściwe, albo nie, bo nie. Co nie zmienia faktu, że Potwór w tym wszystkim potrafi być rozczulający i zniweczyć w kilka sekund każde zdenerwowanie rodziców. Cwany z niego manipulator.

 

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

Page 1 of 2

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén