W poprzednim odcinku Tata Potwora opisywał walkę bestii z domniemaną alergią i zmagania z syropem o smaku “falowym”. Otóż zabawa ciągle trwa. Co rano Potwór jest inhalowany roztworem soli fizjologicznej i ogląda wtedy bajki, bo jakoś trzeba mu zagospodarować ten cenny czas. Oczywiście za każdym razem, gdy dochodzi do wyłączenia bajek jest protest i walka o jeszcze jedną. Zwykle Tata Potwora jest nieugięty i wyłącza telewizor, co prowadzi do powstania focha. Ten nie trwa zwykle dłużej niż 10 minut, czasem dochodzi do niego płacz i szantaż moralny “Jak nie włączysz bajki, to cię nie będę kochał!”. Tata Potwora jest na szczęście odporny na takie manewry i odpowiada, że proszę bardzo, ale Potwór i tak jest kochany. To zwykle detonuje bestię skutecznie i następuje faza przytulania, która niewiadomym sposobem przeradza się w próbę urwania ojcu głowy.

oczy

Był ponury letni poranek. Deszcz tłukł w parapet. Śmieciarze tłukli kubłami dyskutując głośno pod oknem o problemach egzystencjalnych. Właśnie wtedy Potwór postanowił wstać. Ponieważ była 6 rano, Tata Potwora zwlókł zezwłok z łóżka i poturlał się niemrawo do pokoju potomka. Tam próbował zastosować sprawdzoną już dwa razy metodę ugłaskiwania. Głaskany delikatnie po głowie Potwór potrafił przysnąć na jeszcze jedną godzinkę. Nie tym razem. Bestia udała, że zasypia. Tata Potwora poczłapał do łóżka i chwilę później zwaliło się na niego z impetem 20 kościstych kilogramów Potwora. O spaniu rzecz jasna nie było już mowy. Nastąpiło powolne wstawanie i wielkimi krokami zbliżała się inhalacja. Tata Potwora włączył jakąś bajkę. Potwór oglądał. Inhalacja się skończyła. Na próbę wyłączenia telewizora Potwór zareagował rykiem. Tata Potwora stwierdził, że raz się żyje i postanowił odpuścić. Zwinął się w kłębek na fotelu i pochrapywał. W pewnym momencie obudził się na koniec jednej z bajek i w chwili, gdy sięgał po pilota usłyszał “Nie. Tato. Śpij dalej. Nie otwieraj oczu”. Co też z radością uczynił.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook