Potwór należy do dzieci, które raczej nie boją się byle czego i trudno je przestraszyć. W czasie oglądania bajek nie lęka się złych i groźnych bohaterów negatywnych. Wręcz przeciwnie – ma ich w nosie. Troszczy się za to o dobrych. Dopytuje czy bohaterowi się uda, czy wszystko na koniec będzie w porządku i potrafi sobie nawet do najtragiczniejszej sytuacji na ekranie dopisać historię “on wróci w kolejnej części”. Jest wysoce empatycznym stworzeniem, co zapewne spowoduje, że nie będzie miał w życiu za łatwo. Z drugiej strony ma w sobie zadatki do bycia lubianym łobuzem – w rodzaju Aladyna czy tego typa z Zaplątanych, co Tata nie pamięta jak się nazywa. Jednak pewnego razu stało się coś, co zmieniło podejście Potwora do strachów.

strach

Obok Łeby znajduje się jeden z licznych parków dinozaurów. Potwór oczywiście wyczaił, że jest coś takiego i cała rodzina pojechała na miejsce. Miała się też wybrać Babcia Potwora, ale głowyból uziemił ją w domu. Po dojechaniu na miejsce Potwór przeżył fascynację wstającym z dachu samochodu potworem Frankensteina. I choć dinozaury były najważniejsze, to uparł się, że koniecznie chce iść do obecnego na miejscu Pałacu Strachów. Upór był na tyle duży, że rodzice ulegli. Tata Potwora stwierdził, że on się już w życiu strachów naoglądał i niech Potwór idzie z Mamą. Tak też się stało. Tata Potwora poszedł do wyjścia z pałacu kiczowatej zgrozy i czekał na rodzinę. Ku jego zdziwieniu rodzina nadeszła z przeciwnego kierunku. Okazało się, że odwaga Potwora skończyła się przy pierwszym stworze, który szarpał się w klatce i odrywał sobie głowę. Potomek pędem rzucił się w kierunku wejścia i tyle było straszenia. Tata Potwora przeszedł całą trasę na bilety rodziny i stwierdził, że była to umiarkowana groza. Jednak już dzień później Potwór ponownie nabrał odwagi i teraz co jakiś czas przypomina, że następnym razem, jak będziemy w Łebie to on przejdzie cały dom strachów.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook