Gry z serii LEGO cieszą się w domu Potwornickich olbrzymim powodzeniem. Tata Potwora zgromadził prawie całą ich kolekcję i w miarę, jak Potwór dorasta udostępnia mu kolejne tytuły. W kilka z nich bestia pogrywa sama, w niektóre z Tatą, a jest też LEGO Harry Potter, w którego należy grać z Mamą. Co prawda już raz przeszli razem obie części, ale i tak powracają do tego tytułu na tyle często, aby można mówić o fascynacji. Tata Potwora cieszy się, bo przy okazji nabijają mu osiągnięcia robiąc 100% gry w grze. Skutkiem ubocznym jest fakt, że Potwór poznał całą serię książek bez ich czytania. Oczywiście przeczyta je w odpowiednim czasie, ale niektóre elementy fabuły nie będą już niespodzianką.

Zły Lord (LEGO Harry Potter)

@Ania Sadurska-Czochra

Pewnego popołudnia Potwór z Mamą ogrywali po raz kolejny jeden z poziomów pierwszej części gry. Skupili się na znajdowaniu wszystkich ukrytych elementów w trybie rozgrywki dowolnej. Dlatego też dysponowali wszystkimi postaciami, również tymi, których w bazowym scenariuszu w tym miejscu nie przewidziano. Potwór oczywiście zna imiona wszystkich bohaterów, ale szczególną estymą cieszą się negatywni. Jego ulubieńcem jest główny zły, z trudnym do zapamiętania imieniem, bo zna wszystkie zaklęcia i może robić co tylko chce. Czasami doprowadza to do złości Mamę Potwora, bo jej bohater jest co chwila zmieniany w galaretkę, albo w inny sposób przeszkadza się mu w osiągnięciu celu. Po jednej z takich sytuacji Mama Potwora zawołała:

– Przestań mnie czarować.

– To nie ja, to Lord Waldemar.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook