Potwór jest wielkim miłośnikiem baśni i innych opowieści. Czytuje różne książki, ogląda filmy, bajki i gra w gry. A ponieważ jest stworem bardzo pomysłowym zaczyna też tworzyć własne wersje przygód ulubionych bohaterów. Do tego opracował własny język, który zmienia się bez przerwy i każdego dnia brzmi inaczej. Przykładowo jednego dnia taki “Abzik” znaczy “noga”, a drugiego “Mokra podłoga”. Gorzej, gdy Potwór zaczyna komunikować się tylko we własnym języku, bo staje się to kłopotliwe. Tata Potwora nie wie czy bestia chce kanapkę z ogórkiem, dżem czy też mówi o tym, że pora wybrać się do łazienki. Bywa, że prośba o doprecyzowanie wypowiedzi trafia w próżnię i Potwór za nic nie chce zdradzić prawdziwych myśli. Tata Potwora nauczył się już, że nie należy się w takich sytuacjach przejmować i trzeba robić swoje.

wyobraznia

Pewnego dnia Potwór ponownie był w szale tworzenia własnego świata. Biegał po mieszkaniu udając “Zielonego Ninja z LEGO Przygoda”, który jest silniejszy od Białego Ninja z Ninja Go, ale słabszy od Złotego co ma wszystkie bronie, bo tak powiedział kolega z przedszkola. I ten Ninja jest magiczny i dzięki temu potrafi takie sztuczki “patrz Tata!” – skok z kanapy na podłogę, a potem wspinaczka na krzesło. Jak się naciśnie X, to wysuwają mu się dodatkowe bronie i wtedy jest prawie niezniszczalny, jak ten “Bziufrutecośtam”, co to znaczy “Wielki walczący”. Tata Potwora próbuje ogarnąć ogrom synowskiej wyobraźni, ale niezmiennie gubi się już w okolicach startu – w końcu tępawy jest. Próbując nawiązać logiczną rozmowę z potomkiem zapytuje “A ten stwór, z którym walczy Zielony Ninja to kto?”. Potwór bez namysłu odpowiada “To jest szafir. Taki potwór, a potwór to taki straszny jaszczur”. Jakie pytanie, taka odpowiedź, prawda?

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook