Stało się. Potwór odkrył modę. Tata Potwora przeczuwał, że ten dzień nadejdzie. Miał jednak nadzieję, że stanie się to później niż wcześniej. Dotychczas Potwór akceptował dobór garderoby, którego dokonywała Mama Potwora. Tata Potwora, znany z braku stylu, ogólnego niezadbania oraz niezrozumienia dla nienawiści do łączenia skarpet i sandałów, nie uczestniczy zwykle w zakupach ciuchów. Kiedy spadał na niego obowiązek ubrania Potwora wybierał zwykle pierwsze z brzegu skarpetki, majtki, koszulkę i spodnie pasujące z grubsza do pogody. Efektem było to, że Potwór prezentował się po takich zabiegach niczym kolorowy patchwork. Zwykle też Mama Potwora dokonywała szybkich zmian, aby bestia wyglądała mniej więcej jak człowiek, a nie różnokolorowy gałgan. Dlatego Tata Potwora bardzo się ucieszył, że Potwór zaczął samodzielnie wybierać elementy garderoby. Niestety nie przewidział nadciągającej katastrofy.

moda

“Ubierz się proszę synu” – powiedział Tata Potwora o poranku wyciągając z szafy pojemnik ze skarpetkami, majtkami, stertę koszulek i spodni. Potwór grzebie w jednym pojemniku wydając niezadowolone pomruki. “Nie ma moich czarnych majtek z bombą z Angry Birds!”. Nie ma bo są w praniu, ale bestia nie przyjmuje tego do wiadomości. Cały plan ubraniowy legł w gruzach, bo jak nie ma majtek z bombą, to inne nie będą pasować do niebieskich skarpetek z innym złym ptakiem, a to z kolei nie zgodzi się z bluzką z fioletowym duchem i spodniami na guzik. Tata Potwora się załamuje. Potwór zalewa się łzami. Panuje pełne Pandemonium. Jaki miły poranek. W końcu udaje się uzgodnić jakieś ubranie i następuje zagonienie Potwora do mycia zębów. Przy wyjściu do przedszkola okazuje się jeszcze, że zaginęła gdzieś niebieska czapka, a żadna z pięciu innych nie pasuje do zestawu. Tata Potwora sam nie wie co gorsze – to, że Potwór potrafi dobrać swój strój, czy to, że przy ojcowskich wysiłkach wyglądał jak choinka.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook