Mieszkające z Potwornickimi koty nie mają łatwiego życia. Odkąd na świecie pojawił się Potwór próbują dopasować sie do zmiennych warunków otoczenia. Początkowo można było po prostu omijać mało ruchliwy i dość hałaśliwy obiekt. Gdy stał się mobilny też nie było specjalnego problemu, aby zejść mu z drogi i uciec w wyżej położone rejony. Jednak z czasem stawało się to coraz trudniejsze, a do tego Potwór na widok kotków wydawał przeraźliwe, pełne radości piski. Dla futrzaków było to za wiele. Chowanie się pod łóżkiem czy na najwyższych szafach stało się normą. Tylko młodsza kota raz na jakiś czas dawała upust nagromadzonym emocjom i pacała Potwora. Wywoływało to oczywiście straszliwy wrzask i płacz, a kot był siłą usuwany z pomieszczenia. Dlatego sytuacje te nie zdarzały się zbyt często. Potwór podrósł i nauczył się podejścia do menażerii zamieszkującej w domu.  Można powiedzieć, że z młodszą kotą jest nawet na etapie przyjaznej neutralności.pudelko

Pewnego dnia do domu Potwornickich przybył paczkonosz z dużym pudłem. W środku znajdował się kolejny element kuchennego AGD, jednak nie on okazał się najważnijeszy. Potwór doskonale poznał już zwyczaje kotów i wie, że uwielbiają wszelkiego rodzaju pudełka. Nie raz i nie dwa wołał już Tatę Potwora, aby wygonił kota z pudełka od klocków LEGO. Dlatego tym razem postanowił zareagować z wyprzedzeniem. Gdy Mama Potwora wyjęła nowe urządzenie, Potwór złapał za karton i popędził do dużego pokoju. Tam wybebeszył jego pozostałą zawartość i ustawił otworem do góry. Na pytanie co robi odpowiedział:

– Stawiam pudełko dla kotów, żeby mogły sobie tam zrobić domek.

– Ale wiesz, że to pudełko będzie potrzebne do chowania urządzenia.

– Wiem.

– I wiesz, że jedzonko z niego będzie potem pełne kociej sierści.

– Wiem, ale mi to nie przeszkadza.

Być może Potwor lubi jeść futro, ale Tata Potwora jednak nie. Pudło nie stało się mieszkaniem kotów. Na razie, bo Potwór podejrzanie dużo się koło niego kręci.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook