Potwór jest mistrzem w mieszaniu konwencji. Obserwowanie świata, przeglądanie książek, katalogów, komiksów, a także oglądanie bajek wszelkiego autoramentu powoduje, że w jego głowie tworzą się niewiarygodne historie. Mama Potwora z uporem godnym lepszej sprawy stara się, aby zabawy powstałe w wyniku rozszalałej wyobraźni potomka nie wiązały się ze strzelaniem i mordowaniem. Nie jest to łatwe zadanie, ale udało się osiągnąć choć tyle, że zamiast pistoletów laserowych są np. strzelające wodą albo mrozem. Gorzej, bo Potwór zna już też pewną gamę superbohaterów i uwielbia się w nich wcielać. Jeszcze weselej jest, gdy zaczyna tworzyć własnych.

superbohaterowie

Pewnego poranka, gdy Tata Potwora próbował dosypiać na kanapie, Potwór postanowił bawić się w superbohaterów. Tata Potwora  stwierdził, że może się bawić pod warunkiem, że będzie bohaterem kanapowym, którego mocą jest spanie. Ten podstęp się jednak nie udał i musiał wstać z szezlągu i zostać mrożonem. Zamienił podłogę w lodowisko, poślizgnął się i upadł na kanapę tak nieszczęśliwie, że zasnął. Po chwili został jednak obudzony i zabawa przeszła w kolejny tryb.

– Tata. Teraz bawimy się w chemicznych superbohaterów.

– Chemicznych?

– Tak, z Akademii Ratowniczej “Chemia” i mają chemiczne moce.

– Jakie?

– Ja mam chemicznyc statek z galaretki, który strzela wybuchami.

– A co mam ja?

– Ty strzelasz chemicznymi piorunami.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook