Wielokrotnie słyszy się, że rodzice przekładają na dzieci swoje ambicje i niespełnione marzenia z dzieciństwa. Tata Potwora stara się nie należeć do tej grupy rodziców, uznając, że Potwór może być w życiu kim chce, byle był szczęśliwy i robił coś co sprawia mu przyjemność. Tacie Potwora różnie z tym idzie, choć nadchodzące zmiany są krokiem właśnie w tym kierunku. Potwór za to, jak chyba każde dziecko, interesuje się podobnymi rzeczami jak ojciec. Niestety nie we wszystkim. Są dziedziny życia, które Taty Potwora nie interesują wcale, a wcale. Jedną z nich jest wszelkiej maści sport, ze szczególnym uwzględnieniem piłki nożnej. Dlatego Potwór raczej nieprędko trafi na jakikolwiek mecz czy będzie zbierał karty z piłkarzami. Sporym wyzwaniem rodzicielskim jest też wspólny wypad na boisko, gdzie trzeba wykazać się entuzjazmem przy kopaniu do siebie piłki. Banan na twarzy Potwora powoduje, że Tata też się cieszy, ale z tego cieszenia właśnie, a nie konieczności ganiania za nadmuchanym kawałkiem gumy czy plastiku, czy z czego się tam robi piłki. Nie od dziś jednak wiadomo, że rodzicielstwo wymaga poświęceń. Dlatego Tata Potwora kopie piłkę i dostaje zadyszki, gdy musi za nią gonić.

marzenia

Jednym z największych marzeń z dzieciństwa Taty Potwora było posiadanie aparatu i robienie zdjęć scenek z życia ludzików z LEGO. Jak pamiętamy, nie było to latwe z wielu powodów. Po pierwsze duńskie klocki kupowało się w Pewexie za bony lub dolary, których zawsze było mało. Dlatego nie dało się zebrać na tyle dużych zestawów, aby zrobić odpowiednio epickie scenki rodzajowe. Po drugie, były to czasy fotografii analogowej, klisz itp. wynalazków, gdzie na efekt zdjęcia należało czekać długo i do tego zapłacić. Dlatego, poruszony krótkim artykułem na jednym z portali o LEGO, Tata Potwora chce zaszczepić ten pomysł u Potwora. Klocki są teraz zdecydowanie dostępniejsze, co nie znaczy, że tanie i można nabyć duże modele, jak sie nie jest w programie LEGO500PLUS. Do tego cyfrowe aparaty i darmowe lub tanie oprogramowanie do obróbki pozwalają na pełną swobodę w eksperymentowaniu w tym zakresie. Dlatego teraz Tata Potwora buduje specjalne pudło do właściwego oświetlania fotografowanych klocków i kombinuje jak zamocować na sztywno telefon (apart był padł po latach). A potem się zacznie. Potwór już nie może doczekać się robienia animacji i opowiada o swoich pomysłach, tworzy scenariusze i niecierpliwie czeka na pierwszy klaps. Ależ się będzie działo.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook