Zazwyczaj Tata Potwora lubi jesień, ale w tym roku dopadło go chyba totalne przesilenie. Jesienny brak sił objawia się ogólnym spadkiem nastroju, co w przypadku cierpiącego na ciężką depresję Taty Potwora nie jest niczym zaskakującym. Zazwyczaj wie, jak sobie z takimi objawami radzić – najeść się, napić czegoś dobrego i zarobić pieniądze. Ale są takie dni, gdy nawet to nie wystarcza. Jesienny brak sił jest w tym roku szczególnie dotkliwy, gdy Tata Potwora patrzy na kamery TOPR-u.

Śniegu w wyższych partiach gór ciągle przybywa, a to oznacza, że w tym roku można już zapomnieć o atakach szczytowych. Oczywiście wiadomo, że zimą też można chodzić po górach, ale wymaga to zastosowania odpowiedniego sprzętu – oraz jego zakup, co jest obecnie dość problematyczne. Można jechać w niższe góry, ale nawet tam pogoda nie sprzyja wędrówkom, nie mówiąc już o tym, że Potwór odmówił chodzenia po jakichkolwiek górach w najbliższym terminie.

Jesienny brak sił
Jesienny brak sił nie pomaga w zmaganiach z codziennością. O ile dużo pozytywnej energii wprowadza sam Potwór, o ile oczywiście nie jęczy, że nie pójdzie do szkoły, nie odrobi pracy domowej, nie pójdzie się umyć i nie, bo nie. Również praca sprawia Tacie Potwora satysfakcję, zwłaszcza, że nie musi wchodzić w specjalną interakcję z użytkownikami serwisu, którzy prezentują poziom, jaki prezentują i szkoda na to po prostu czasu.

Cieszą oczywiście książki, komiksy, zabawki i inne dobra, które trafiają do recenzji. W końcu nie istnieje takie pojęcie, jak “za mało klocków LEGO”, czy “za mało książek”. I mimo tego jest jakoś słabo. Coś tam ciąży na horyzoncie związanego z finansami. Coś dręczy i psuje nastrój. Bardzo szybko znikają siły. I powoli zaczyna brakować pomysłów na to czym się podratować. To pewnie chwilowe. Lada dzień minie i znów będzie pięknie. A tymczasem trzeba się dzielnie trzymać i walczyć ku chwale. Nie wiadomo czyjej lub czego, ale podobno trzeba. 

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook