Potwór uwielbia czytać książki. Rodzina wspiera dzielnie dążenie młodzieży do zdobywania wiedzy i stara się nie tylko kupować nowe, ale też ganiać z bestią do biblioteki. To zadanie spada głównie na Mamę Potwora, która odwiedza skład książek dość regularnie wracając z Potworem z przedszkola. Tatę Potwora co i raz zaskakuje pomysłowość współczesnych książeczek dla dzieci. Drugim zaskoczeniem jest to, że wielu bliższych lub dalszych znajomych Taty Potwora udziela się w temacie i tworzy opowieści dedykowane najmłodszym. Tak jest np. z Łukaszem Orbitowskim czy Marcinem Mortką. Fajnie wiedzieć, że nie ograniczają się do swej typowej działki, ale eksperymentują. To pewnie wynik posiadania dzieci lub kryzysu wieku średniego – należy wybrać właściwą odpowiedź. Tak czy inaczej na niedobory książek nie ma co narzekać.

dziwne_stwory

Jakiś czas temu Potwór zaczytywał się w książeczce o domowych potworach. O ile Taty Potwora pamięć nie myli było to dzieło jakiegoś włoskiego autora brawurowo przełożone na rodzimy język. Dwa tomy bestia znała na wyrywki. Szczególnym upodobaniem cieszył się niejaki kichoprychacz – stwór, który włazi do nosa, gdy dzieci i dorośli mają katar. To on powoduje, że kapie nam z nochala, smarkamy, kichamy i czujemy się podle. Nie jest to najprzyjemniejsza bestia. Ostatnio Potwór złapał właśnie lekki katar, więc twierdzi, że zaatakował go kichoprychacz i jest bardzo niezadowolony z tego powodu. Któregoś dnia rano po wstaniu Potwór usadowił się na kanapie i po porządnej porcji trąbienia w husteczkę zaczął drapać się po plecach i nogach. Marudził przy tym, że go swędzi. Tata Potwora zapytał czy bestia wie dlaczego tak jest, na co otrzymał odpowiedź – “Zaatakowały mnie swędzaki”. I jak tu je teraz wygonić?

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook