Potwór ma mnóstwo cioć, choć tak naprawdę biologiczną jest tylko jedna. Wynika to z tego, że na zaszczytny tytuł honorowej cioci zasługuje każda kobieta, którą Potwór lubi. Tata Potwora był wychowywany w domu, gdzie piętnowane było nazywanie obcych de facto pań mianem cioć, a panów mianem wujków. Tytulatura była zarezerowana dla bliższej rodziny, a próby zmiany tego stanu rzeczy tępione dość skutecznie. Dlatego początkowo Tata Potwora jeżył się wewnętrznie, gdy Potwór zwracał się w ten sposób do innych. Z czasem się jednak przyzwyczaił, bo i co było czynić. Co ciekawe bestia prowadzi rozróżnienie na ciocie i panie. Panie są np. w przedszkolu, w sklepie czy na ulicy. Ciocie z kolei muszą być znane i lubiane. Osobną kategorię stanowią oczywiście mama i babcie oraz mamy kolegów, choć czasem też trafiają do zbioru C.

ciocia

Pewnego wieczoru Tata Potwora wróciwszy z pracy postanowił podzielić się przy obiedzie wrażeniami z dnia. Mama Potwora zapytała, jak wypadło spotkanie u szefowej i czy wszystko poszło tak jak powinno. Potwór nurzający się w makaronie z pesto zastrzygł uszami i postanowił wziąć udział w rozmowie.

– A co to było za spotkanie?

– Z moją szefową?

– A o czym?

– O sprawach związanych z moją pracą.

– A ja lubię Twoją pracę, bo tam jest taka fajna ciocia, co mi dawała pisaki i kartki do rysowania ostatnio.

– No to właśnie jest moja szefowa.

– Ty tam jesteś w pracy i dlatego dla Ciebie szefowa, a dla mnie to po prostu ciocia.

Wzruszył ramionami Potwór i wrócił do konsumpcji.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook