Tata Potwora jest wielkim miłośnikiem prozy Howarda Philipsa Lovecrafta. Dlatego w domu pełno jest różnych bluźnierczych i omszałych grimuarów. Na półkach pałętają się też pluszowe monstra z otchłani czasów, a na koszulkach można znaleźć różne dziwne napisy i rysunki. Wiadomo, że Lovecraft to nie jest literatura dziecięca, stąd Tata Potwora raczej nie atakuje potomka tymi treściami. Ale coś niecoś przesącza się przecież do świadomości Potwora. Tata Potwora ma wrażenie, że to nie jest do końca dobrze, zwłaszcza patrząc na życie samotnika z Providence. Nie jest to wzór, który chciałoby się stawiać przed potomkiem.

potwor

Pewnego sennego poranka Potwór przyjrzał się krytycznie Tacie Potwora i zapytał:

– Tato, a co to za potwór na Twojej koszulce?

– To jest Wielki Cthulhu.

– Wielki Krulu?

– Cthulhu.

– A to smok jest?

– Nie, potwór. Ten, co tam pluszowy na szafie siedzi.

– A on jest zły?

– Bardzo.

– A nie może być dobry?

No właśnie? Może?

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook