Tak się jakoś dziwnie składa, że Potwór nie jest ochrzczony. Tym samym pozbawiony został radości płynącej z góry prezentów, a rodzice konieczności zorganizowania tradycyjnej narodowej posiadówy z wódką. Bestia nie posiadania cioci i wujka chrzestengo, którzy zobligowani byliby tradycją do corocznego wręczania materialnych dóbr różnego autoramentu. I to wszystko dałoby sie pewnie przeżyć, gdyby nie to, że mieszkamy w kraju przesiąkniętym tradycją religijną. Szczególnie widoczne jest w czasie Świąt, gdy bestia przynosi z przedszkola kolędy, albo ma brać udział w Jasełkach. Kolędy mają to do siebie, że są często bardzo chwytliwymi melodiami i Potwór często je wyśpiewuje. Szczególną radość sprawia mu “Chwała na wysokości”, bo wtedy można krzyczeć. I bardzo dobrze, bo to ma być wesoła kolęda, a nie jakieś smuty. Nastrój muzyczny trwa długo i bywa, że w wakacje nagle ni stąd, ni z owąd gruchnie “Chwała na wysokości”.

koledyPrzy okazji kolęd Potwór postanowił zgłębić zagadnienia geograficzne. Szczególnie go zainteresowało to Betlejem, do którego pospieszają Trzej Królowie. Tata Potwora wyjaśnił więc, że jest to miasto w Izraelu, a dokładniej w Autonomii Palestyńskiej. Opowiedział, że jest to miejsce narodzin Jezusa i że nie jest tam szczególnie bezpiecznie. Potwór pokiwał ze zrozumieniem głową i wywiązał się taki dialog:

– Rozumiem. Tam się teraz biją, tak?

– No trochę tak.

– No to trzeba ich przecież pogodzić.

– Żeby to było takie proste. A może Ty masz jakiś pomysł, jak to zrobić?

– Oczywiście trzeba tam wysłać Ninja – odparł z promiennym uśmiechem Potwór i wrócił do śpiewania.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook