Potworniccy mieszkają w mieście, w którym powietrze, zwłaszcza w zimie, można kroić nożem, a potem smarować nim chlebek. Co i raz pojawiają się komunikaty, aby nie wypuszczać Potworów na zewnątrz, ograniczać spacery, a najlepiej założyć maskę tlenową i strój przeciwatomowy. Zwykle w czasie takich zimowych spacerów trzeba tłumaczyć Potworowi dlaczego ptaki spadają z nieba, a szczury noszą maski przeciwgazowe, gdy wychodzą z kanału. Latem jest nie lepiej, bo pojawia się tzw. smog fotojakiśtam, który jak wskazuje nazwa zapewne razi prądem czy coś. Potwór nie jest szczęśliwy, gdy nie może wyściubić nosa na zewnątrz, ale akceptuje takie decyzje z podziwu godną powagą. Tym bardziej powinien zatem cenić sobie wypady za miasto, gdzie powietrze jest ciut lepsze, ale jak wiemy jest mieszczuchem.

oddechPotworniccy otrzymali zaproszenie do Wujka Potwora, tego co mu Potwór odpiłował nogę. Wujek mieszka pod miastem, koło puszczy. Każdy cieszył się z czegoś innego. Mama Potwora, że odpocznie na chwilę od swoich zajęć. Tata Potwora na wieść o 1,5 kg marynowanej karkówki na grilla i skrzynce IPA, a Potwór ze względu na obecność dwójki dzieci Wujostwa. Rano Tata Potwora zapakował na dach rowery, do bagażnika dwie tony najbardziej przydatnych na jedną noc rzeczy, dopchnął wszystko kolanem i cała rodzina z minimalnym półgodzinnym opóźnieniem ruszyła w drogę. Słoneczko grzało i Potwór zażądał otwarcia okna, żeby “był wiatr”. Po wyskoczeniu na autostradę okno zostało, ku rozpaczy potomka, zamknięte. Gdy rodzina wjechała na drogę prowadzącą przez puszczę ponownie otwarto szyby. Z tyłu dobiegł radosny kwik i hasło “Wreszcie mogę oddychać”. Tata Potwora zapytał “A wcześniej nie mogłeś?”. Bestia odpowiedziala urażonym głosem “NIE!”.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook