Tata Potwora jest wielkim miłośnikiem poezji. Tak wielkim, że dostaje szału ilekroć ma z nią styczność. Rozbiór logiczny wiersza w szkole traktował niczym spacer po polu minowym i tak mu już pozostało. Jedyne wiersze, które jest w stanie tolerować, to te dla dzieci, a i rzeczone w ograniczonym zakresie. Do skrajnej rozpaczy doprowadzają go też haiku i inne wynalazki. Uważa, że tak jak Kartagina powinna zostać zburzona (jak mawiał Kato Starszy), tak poezja powinna być tępiona. Niestety jest w swej opinii odosobniony, bowiem ludzie uwielbiają, jak się coś ze soba rymuje. Pochodząc z Częstochowy, Tata Potwora wie wszystko o marnych rymach i ich pochodzeniu. Niestety życie nie jest usłane różami, jest za to mocno wyściełane poezją i rymowankami. Z wiadomych względów Potwór bardzo lubi wszelkie rymowane treści. Wiadomo, że łatwiej się ich nauczyć i zapamiętać. Czytanie bajek i słuchanie piosenek jest dla młodego bardzo ważne, dlatego Tata Potwora zagryza często zęby i dzielnie stawia czoła atakom zła.

poezja

Jedną z największych obaw Taty Potwora jest to, że syn, na którymś etapie życie, postanowi zostać osobą kreatywną. Zacznie tworzyć muzykę, malarstwo (na to się nie zanosi), rzeźbę czy nie daj Cthulhu pisarstwo lub poezję. Wystarczy już dwoje intelektualistów w rodzinie. Potwór mógłby mieć jakąś pracę nie wymagającą wyobraźni – mógłby zostać prawnikiem, albo wielkim miłośnikiem sportu. Wszystko, byle nie kreatwyność i związane z nią bóle i rozterki. Naprawdę trudno jest oczekiwać, że te marzenia Taty Potwora się udadzą, ale warto pielęgnować nadzieję. Niestety wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że Potwór będzie jednak twórczy. Pewnego wieczora, gdy zasypiał już w swoim łóżku, zaspanym głosikiem obwieścił, że wymyślił wiersz. Pełen obaw Tata zapytał jaki.

– Były sobie dwa lemury – tu nastąpiła długa pauza – Jeden biały, drugi bury. – dokończył zadowolony Potwór, po czym zasnął snem sprawiedliwego.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook