Potwór wychowuje się w domu z dwoma kotami. Kotkami dokładniej. Obie są już w wieku emerytalnym i obie prezentują odmienne typy charakteru. Gdy Potwór pojawił się po raz pierwszy w domu, zdziwione podeszły do fotelika samochodowego, powęszyły chwilę po czym oddaliły się do spania. Pierwsze płacze i wrzaski nie wzbudziły ich niepokoju, jednak starały się ostentacyjnie Potwora ignorować. Młodsza kiedyś próbowała spać obok bestii, ale złapana niewprawną rączką za ogon uciekła w popłochu i przez kolejne półtora roku nie wchodzili sobie w drogę. Kiedy Potwór stał się mobilny uganiał się za kotami ze straszliwym piskiem. Starsza kota nurkowała wtedy pod łóżko lub wspinała się na szafę. Młodsza kilka razy dała się zagonić do budki na drapaku i któregoś dnia musiał nastąpić przełom. Kiedy Potwór wepchnął za nią łapę rodzice usłyszeli syk, a później syreni ryk zalanego łzami potomka, który trzymał się za podrapaną rączkę. Od tego czasu nauczył się traktować koty z respektem.

miau

Potwór biega po domu wydając z siebie radosne ryki we własnym języku. Tata Potwora bezskutecznie stara się po raz siódmy przeczytać pierwsze zdanie nowego rozdziału książki, tej co to ją od października czyta. Potwór udaje, że jest małą pumką, miauczy, syczy i próbuje podrapać, na szczęście delikatnie, Tatę Potwora. Duża kota leży na kocu na parapecie i usiłuje spać. Mała kota przemieszcza się chyłkiem w stronę biurka, gdy na drodze staje jej Potwór. Następuje ostrzegawczy syk i Potwór niczym rozpędzony pociąg wpada na Tatę Potwora, wytrąca książkę i wtula się w ramię. Mina w podkowę, w oczach łzy. Tata Potwora odgania kota nogą i pociesza potomka. Ten już jest gotów do dalszej zabawy. Tym razem chce się dostać na parapet i żąda, aby Tata Potwora usunął stamtąd dużą kotę. Tacie Potwora się to nie uśmiecha, bo kota ma pazury zdolne amputować rękę terminatorowi, ale podejmuje nieśmiałą próbę jej przegonienia – kompletnie zignorowaną. Potem wpada na świetny pomysł. “Synu. Udawaj, że chcesz się na niej położyć, to sobie pójdzie!”. Potwór trawi ten pomysł przez chwilę i wpada na lepszy. Szybkim szarpnięciem ściąga z parapetu koc razem z kotem i wyznaje łaskawie “Już nie musisz jej przeganiać”.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook