Zanim jeszcze Potwór pojawił się na tym świecie Mama i Tata Potwora rozważali możliwe imiona, które można mu, bądź jej, nadać. Z niezrozumiałych dla Taty Potwora względów odrzucone zostały mocne słowiańskie imiona w rodzaju Mścisława, Brzmichuja, Gromowłada i Światłomiła. Drogą negocjacji imiona zostały z grubsza ustalone i kiedy Potwór pojawił się na świecie wiadomo było, jakie miano otrzyma. Co prawda świętej pamięci Dziadek Potwora marudził, że imieniny wnuka w święto kota, to pomysł z gruntu niepoważny i nie licujący z godnością jego linii rodu. Marudzenie przeszło mu dość szybko, bo oczywiście oszalał na punkcie wnuka, a gdyby ciągle był wśród żywych, to pewnie szalałby jeszcze bardziej i puchł z dumy przynajmniej dwa razy na dobę.

zmiekczenie

Pewnego dnia Potwór wrócił z przedszkola dziwnie zamyślony. Kłębiącym się pod kopułą myślom dał upust podczas obiadu, kiedy powiedział, że jego imię jest rozmięknięte. Tata Potwora dość długo trawił ten koncept, jak pamiętamy tępawy jest, bo ciągle głodny. Mama Potwora z kolei załapała o co chodzi dość szybko. Okazało się, że w przedszkolu uczyli się o imionach i o tym, że niektóre z nich są zdrobnieniami. Sęk w tym, że Potwór ma imię, które nie posiada takowego. Dlatego Tata Potwora rozpoczął prostowanie Potworowego toku myślenia. “Synku, Twoje imię jest krótkie, bo takie jest. Nie jest zdrobnieniem od tego innego”. Potwór trawił myśl dłuższą chwilę po czym zapytał “To jakie ja mam to zmiękczenie?”. Niewiele myśląc Tata Potwora wypalił “Potwór!”. Rzeczony spojrzał krytycznie i powiedział “Tata, ale tak naprawdę!”. Sam się prosił, więc Tata Potwora odpowiedział. “Tak naprawdę to Potwór Godzilla”.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook