Wakacje. Czas urlopów, czyli chwile, w których zamiast słuchać szefa słucha się żony. Tegoroczny wyjazd przypomina ubiegłoroczny, a więc stanowi tour do Pomorze od ściany zachodniej po Gdańsk. Nauczony doświadczeniem lat ubiegłych Tata Potwora nic nie planuje, tylko postanawia iść na żywioł. Polega to na tym, że zadaje jedno pytanie – gdzie dziś jedziemy? A potem jedzie. Potwór jest cały szczęśliwy, bo odwiedzi Prababcię, Dziadka i Babcię. Przy okazji pokopie dziury na plaży, być może wejdzie do morza, poszaleje na wielkim placu zabaw w Wejherowie i ogólnie będzie się świetnie bawił. Na szczeście rok temu Tata Potwora zlokalizował w większości odwiedzanych miejscowości sklepy z dobrym piwem. W rezultacie wieczory spędza nad wyraz mile.

wakacje

W tym roku pakowanie zostało zostawione na ostatnią chwilę. Tata Potwora dokonuje jedynie ostatnich zakupów rzeczy niezbędnych. Zastanawia się też czy 520 litrów bagażnika to będzie dość na zabranie wszystkich tobołów, czy też będzie musiał dokupić bagażnik dachowy i przyczepę. Podczas obiadu trwała ożywiona dyskusja o wyjeździe, co zabrać, co zrobić, co kupić. Potwór zajęty był bardziej rozsmarowywaniem ketchupu z frytek po koszulce niż tematem, jednak pod koniec trochę się ożywił i stwierdził “Ty mamo musisz zrobić zakupy przed wyjazdem, bo tam będziesz miała problem z jedzeniem bez glutenu!”. Po czym nie bacząc na osłupiałą minę Taty Potwora kontynuował pochłanianie frytek.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook