Tata Potwora

Blog szalonego taty

Tag: zbieractwo

Zbieractwo

O tym, że Potwór zbiera kapsle już wspominaliśmy. Jednak zbieractwo przybiera coraz to nowe formy i nie ogranicza się tylko do zakrętek po napojach. W zasadzie to zaczęło się już dawno od klocków LEGO. Te Potwór zbiera w każdej formie, a jego wielkim marzeniem jest posiadać wszystkie dostępne zestawy. Zadanie jest kosztowne, więc odkłada je w czasie, ale cały czas myśl o tym kołacze mu się po głowie. Zbiera też naklejki do albumu z Angry Birds, który dostał od Babci. Tata Potwora żywi przekonanie, że takie rzeczy są wytworem marketingowego szatańskiego geniusza, który postanowił osuszyć rodzicielskie portfele. Kolekcjonowane są jeszcze okragłe kartoniki dołączane do wybranych rogalików, a po drodze skompletowany został album z naklejkami zwierzątek z okolicznego marketu. Ostatnimi czasy do kolekcji dołączyły jeszcze patyki, których kolekcja rośnie po każdej wyprawie do parku, lasu czy gdziekolwiek bądź. Może i słusznie, będzie czym palić w zimie. Jednak zbieractwo ciągle się rozwija. U szczytu popularności są teraz kamienie.

Zbieractwo

@Ania Sadurska-Czochra

Mama Potwora kupiła kiedyś bestii kilka oszlifowanych kamieni półszlachetnych. Wzbudziło to jego zainteresowanie i zaczął zbierać głazy oraz kamyki gdzie tylko się da. Góra rośnie w zastraszającym tempie. Tata Potwora zaczyna się obawiać, że pewnego dnia podłoga nie utrzyma całego tego ciężaru i Potwór razem z całą kolekcją wyląduje w gabinecie ortopedycznym ulokowanym pod mieszkaniem Potwornickich. Plus jest taki, że od razu poskładają go do kupy. Dywagacje, dywagacjami, ale podczas ostatniej wizyty na placu zabaw bestia zaczęła znosić sterty głazów do Taty, każąc pakować je do plecaka celem zabrania do domu. Po pewnym czasie rodziciel wykazał niejaki brak zrozumienia dla pasji potomka. Zawołał go i zapytał:

– Synu, ja już mam pełny plecak kamieni, może już wystarczy tego zbieractwa?

Potwór spojrzał krytycznie.

– Nie cały, tylko ledwo pół.

I przyniósł następną garść głazów. Jeżeli któregoś dnia Tata Potwora znajdzie w jego pokoju głaz narzutowy, to wcale nie będzie zdziwiony.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

Kapsle

Tata Potwora jest miłośnikiem piwa. Podkreślmy, że dobrego. Oznacza to, że z listy napitków skreślone są wszelkie popularne marki koncernowe. Na szczęście, a może na nieszczęście dla portfela, piwa browarów kontraktowych są drogie. Jednak przez kilka lat kupowania dziwnych marek napojów słodowych Tata Potwora nazbierał sporą kolekcję kapsli. Jest ich ponad 120, przy czym każdy jest inny. Potwór wyczail ojcowską kolekcję i zapałał chęcią posiadania swojej. W ramach bycia dobrym rodzicielem Tata Potwora dał dziecięciu wszystkie dublety. Na tym jednak zapotrzebowanie na metalowe zamknięcia się nie skończyło. Potwór poszukuje nowych okazów do kolekcji.

Kiedyś to się grało w kapsle

Za czasów młodości Taty Potwora kapsli używało się do grania. Na murkach i chodnikach rysowało się kredą trasy, po których pomykały kapsle z doklejanymi, własnoręcznie wykonanymi flagami. Były różne techniki gry. Jedni wydłubywali z nich wszystko, aby były jak najlżejsze. Inni dociążali je plasteliną lub monetami. Każda taktyka miała swoje wady i zalety. Samo zdobycie odpowiednich kapsli było trudne. Otwieracze do butelek, które leżały w domach, gieły bezlitośnie kapsle, a rodzice dziwnie patrzyli na potomków majstrujących nożami przy butelkach, aby nie uszkodzić zamknięcia. Tata Potwora wyczaił, że w punkciku sprzedaży napojów niedaleko domu pani sprzedawczyni posiada otwieracz, który nie kaleczył przedmiotów pożądania. Pielgrzymki co 5 minut z pytaniem, czy są nowe kapsle, doprowadził ją w końcu do wścieku. Jednak nazbierało się sporo tych wartościowych przedmitów. Chyba trzeba będzie nauczyć bestię tej pięknej gry.

Kapsle

@Ania Sadurska-Czochra

W drodze na plac zabaw Potwór zatrzymuje się ostatnio przy każdym metalowym odpadzie. Tych jak wiadomo w naszym kraju nie brakuje, bo kulturę mamy jaką mamy. W rezultacie przejście 300 metrów przerywane jest kilkukrotnymi upomnieniami “nie zbieraj śmieci”. I choć zazwyczaj bestia ich nie zbiera, to przynajmniej ogląda i wskazuje na zatopione w asfalcie kapsle z radością oznajmiając “Tego nie mam!”. Wysępia już rzeczone od rodziców kolegów i koleżanek, ale ciągle mu mało. Ma też pretensje do Taty, że nie kupuje ostatnio, w ramach oszczędzania pieniędzy i wątroby, nowych piw. Kiedy kolejny raz dostał połajankę, za próbę wydłubania patykiem kapsla z asfaltu, zdenerwowany zapytał:

– Kiedy w końcu kupisz jakiegoś Harnasia, żebym miał z niego kapsel?

Czyżby przyszło Tacie Potwora pić obrzydliwe koncerniaki, aby spełnić dziecięce zachcianki?

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén