Potwór, gdy ledwie odrósł od ziemi i nauczył się jako tako przemieszczać bez wpadania na wszystko, postanowił nauczyć się czytać. Budzi tym sensację, a Tata i Mama Potwora przy każdej okazji są podpytywani, jak udało im się nakłonić potomka do czytania. Cały wic polega na tym, że nikt Potwora nie nakłaniał. Wziął się i sam nauczył jak miał chyba trzy latka. Od tego czasu rozwija umiejętności czytając dość płynnie duże i małe litery, bokiem, do góry nogami, a Tata Potwora podejrzewa, że pewnie jeszcze w lustrzanym odbiciu. Zdarzają się takie poranki, gdzie Potwór wstaje po cichu, przemieszcza się potajemnie po mieszkaniu (czyli robi hałas na poziomie śmieciarki, a nie odrzutowca), po czym zamyka w swoim pokoju i oddaje lekturze. Gdy Tata Potwora nieśmiało zagląda do pomieszczenia widzi, że bestia leży na dywanie z książeczką rozłożoną przed sobą i czyta o powstawaniu wszechświata. “Tata wyjdź. Ja tu czytam”.

Czytelnictwo

Tata Potwora pojechał kiedyś na wycieczkę z całą bandą Potworów z przedszkola. W drodze powrotnej niechcący przysłuchał się rozmowie dwójki rodziców, która wprawiła go w trwający godzinę stupor. Otóż rodzice owi rozważali czy posłać swe pociechy na naukę dwóch kolejnych języków i dodatkowe zajęcia z gry na puzono-waltorni poprzecznej czy czymś równie atrakcyjnym. Wszystko pięknie, ale Potwory miały wtedy po trzy i pół roku, w porywach cztery. Tata Potwora najpierw poczuł się jak ostatni zwyrodnialec, który nie zapewnia dziecku rozwoju – pewnikiem powinien posłać Potwora na chiński, norweski, portugalski i starocerkiewnosłowiański. Potem jednak tknęła go myśl, a jak wiadomo nieczęsto myśl go tka, że Potwór powinien mieć jednak dzieciństwo, a nie horror nauki od kołyski. Zresztą bestia sama pokazuje, że jak chce to się nauczy. Z czytelnictwem Potwora jest jeszcze jeden problem, czyta wszystko jak leci, głównie to czego nie powinien – nazwy alkoholi w sklepie, wiadomości kibicowskie ze ścian budynków i inne rzeczy, których normalny człowiek nie zauważa, a dla Potwora świecą jak neony. Tata Potwora ma niejasne przeczucie, że z tego powodu będzie miał jeszcze sporo kłopotów.

Facebooktwittermail
Facebook