Potwór nie należy do stworzeń, które pochłaniają słodycze w ilościach ekstremalnych. Małą paczkę Skitlesów potrafi zjadać przez trzy tygodnie, misie żelki też potrafią przeleżeć pół roku, a lizak jest zlizywany przez tydzień. Oczywiście są chwile, gdy bestia stara się dorwać do jak największej liczby słodkich przekąsek. Zwykle jest to dziesięć minut przed obiadem. Potem dziwnym trafem posiłek nie jest zjadany w całości, bo brzusio jest pełne. Dlatego Mama Potwora wprowadziła limit słodyczy. Potwór może zjeść maksymalnie dwa cukierki dziennie. Do tej kategorii nie są wliczane niektóre wypieki domowe oraz owoce, które można spożywać we wszelkich ilościach. Ze zrozumiałych względów bestia próbuje owe limity obchodzić, co jest szczególnie trudne w soboty, gdy odbywają się wyprawy do Babci.

slodycze

W ostatni weekend Potwór bardzo chciał otrzymać ulubiony rogalik. Ulubiony nie dlatego, że jest z czekoladą, ale dlatego, że zawiera kolekcjonerskie kółeczko z Angry Birds. Potwór zawarł umowę z Mamą, że ponieważ jest to już drugi słodycz, to u Babci nie będzie podjadał. Zapchany rogalem nie był specjalnie rozmowny w trasie, ale już na miejscu zainteresował się paczką, którą otrzymała Babcia oraz stertą slodyczy przygotowanych na obchody imienin. I cały misterny plan i obietnice wzięły w łeb. Tu ciasteczko, tam czekoladka, a tu jeszcze galaretka. Bestia napchała się po uszy i była bardzo zadowolona. Po powrocie do domu Mama usłyszała o wszystkich zjedzonych smakołykach. Jak łatwo się domyśleć nie była zadowolona. Jednak odpowiedź na pytanie dlaczego Potwór złamał obietnicę skutecznie Mamę zdetonowało: – Bo babcia tak bardzo chciała mnie poczęstować, no przecież nie mogłem jej sprawiać przykrości.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook