Według Taty Potwora obserwowanie jak dziecko staje się coraz bardziej samodzielne należy do najwspanialszych chwil rodzicielstwa. To dziesiątki małych kroków, które kształtują młodego człowieka i wskazują, jak będzie sobie radził z kolejnymi problemami czekającymi na niego w życiu. Nie jest to oczywiście jedyny wyznacznik, jednak na pewno obserwowanie, jak radzi sobie z kolejnymi zadaniami wskazuje czego można spodziewać się później. Mama i Tata Potwora przyglądają się tym działaniom ze szczególną uwagą, bo potomek jest w wieku dość buntowniczym. Nie lubi niepowodzeń i potrafi się wtedy obrazić na cały świat – tej tematyce poświęcę jeden z kolejnych wpisów. Dlatego ważna jest pozytywna motywacja, zachęcanie do podjęcia kolejnych prób. Tata Potwora stara się unikać wmawiania Potworowi, że białe jest czarne. Jak coś nie wyszło, to nie wyszło – kropka. Trzeba spróbować jeszcze raz, albo zrobić sobie przerwę i spróbować później. Nie zawsze i nie wszystko wyjdzie za pierwszym razem. Tata Potwora wie o tym najlepiej, bo niepowodzeń w swoim życiu zaliczył aż nadto, a galopująca depresja nie pomaga w godnym znoszeniu porażek. Jednak ze wszelkich sił, często wbrew duszącym czarnym myślom, stara się pokazać Potworowi, że jednak można podjąć jeszcze jedną próbę. Wydaje się, że to zaczyna działać, bo po okresie, gdy każdą sugestię, aby spróbował czegoś sam młody z góry odrzucał, nadszedł czas prób.

samodzielne dziecko

Wiadomo, że są rzeczy, które Potwór robi sam chętniej. Wszystko co związane jest z rozrywką, zwłaszcza elektroniczną łapane jest w lot. Tata Potwora z podziwem patrzył, jak młody po jednym pokazie opanował włączanie, sterowanie i granie na przenośnej konsoli do gier. Obie duże konsole, amplituner, telewizor i kablówkę opanował już chyba w kołysce. Tabletem posługuje się sprawniej od rodzica, bo ten odmawia grania w pier… znaczy małe gierki. Wszelkie inne urządzenia dotykowe też już opanował, przez co Tata Potwora będzie musiał założyć sobie blokadę na telefon, zwłaszcza służbowy. Gorzej jest natomiast z codziennymi czynnościami. Ubieranie opanował oczywiście już dawno, ale już samodzielne mycie dopiero po drobnej sugestii, że jego znajomi już to robią sami. Tata Potwora unika oczywiście motywowania negatywnego “Patrz, Horrorowicki już umie, a Ty co?”. Prędzej na zasadzie rzuconej podczas obiadu uwagi “Słyszałem, że Mackowata już się myje całkiem sama”. Zazwyczaj to wystarcza, aby zasiać w młodym chęć do rywalizacji. Nie czuje się zmuszany, ale co najwyżej delikatnie popychany. Część działań jest jednak generowana samoczynnie. Ostatnio Potwór buszował po pokoju rąbiąc kijem w kanapę i udając rycerza. W pewnej chwili przerwał i powędrował do kuchni. Wyjął z jednej szafki miskę, z drugiej płatki, nasypał sobie, odłożył paczkę na miejsce, wyjął z lodówki mleko, nalał, odłożył do lodówki, upewnił się, że jest zamknięta, wyjął z szuflady łyżkę, siadł przy stole i zabrał sie do jedzenia. Mama i Tata Potwora patrzyli na to z oczami jak spodki. Potwór trochę się tym speszył, bo spojrzał na nich spode łba i odparł:

– No co? Byłem głodny!

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook