Bywają takie dni, gdy Mama i Tata Potwora chcą gdzieś wyjść razem, ale bez nieletniego balastu. Wiadomo, że nie bardzo można zabrać go do kina na dorosły film, albo na odbywający się w godzinach wieczornych koncert. Wtedy też organizowana jest pomoc opiekuńcza. Zwykle wykonywany jest telefon do siostry Mamy Potwora, ale w 9 na 10 przypadków w tym czasie pracuje. Za to jej partner częściej bywa dostępny i do tego lubi spędzać czas z Potworem. Jednak ostatnio nie poszło tak gładko, bo również on nie miał czasu. O pomoc został poproszony zatem Wujek Osti, którego Potwór bardzo, ale to bardzo lubi. Stary harcerz nie odmówił w potrzebie, zabrał tylko ze sobą swą lepszą połowę. Jako stali czytelnicy bloga wiedzieli czego się spodziewać. Z grubsza.

opieka

Gdy przybyli na miejsce bestia zajęta była rozwiązywaniem rebusów i nie wyraziła zainteresowania przybyłymi. Dopiero później zajęła się dostarczaniem im rozrywki. Na pierwszy ogień poszła książka z budowlami LEGO i pokazywanie wszystkich klocków. Ciocia i Wujek okazali się fajni, bo budowali różne rzeczy, np. samochód czy niebieskiego ptaka. Do tego później oglądali książeczki. Specjalne wyróżnienie otrzymała Ciocia, bo na nią padło czytanie na dobranoc. Później już było tylko zasypianie i opowiadanie dziwnych historii np. o tym, jak to Potwór będąc z rodzicami w Warszawie po drugiej stronie ulicy widział Ninja. Ale ten Ninja był taki szybki, że tylko bestia go widziała i nikt inny nie zdołał. Opowieść jest szczególnie ciekawa z tego względu, że Potwór nigdy nie był w stolicy. Chwilę później bestia zasnęła. Zdaje się, że nie zraziła harcerzy do dzieci. Gdy rodzice wrócili po koncercie Potwór spał już słodko snem sprawiedliwego. Znaczy opiekunowie byli dobrzy, dziękujemy!

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook