Potwór jest wielkim fanem LEGO. Tak wielkim, że gdy tylko dowiedział się o filmie LEGO: Przygoda to chodził i bez przerwy pytał, kiedy Tata Potwora zabierze go do kina. Dwa dni przed tym epokowym wydarzeniem opowiadał o tym w autobusie z przedszkola “W sobotę jest specjalny dzień, bo idę z Tatą na LEGO: Przygoda”. Po wymianie składu osobowego w pojeździe rozpoczął swój wykład ponownie. W końcu Tata Potwora, pełen obaw po zobaczeniu spolszczonych zwiastunów, zabrał Potwora do kina. Potwór grzecznie przeczekał reklamy, które Tatę Potwora tradycyjnie wprawiły w tryb berserkera. Zgodnie z przewidywaniami, z filmu Potwór zapamiętał tylko rzeczy, których nie powinien – najpodlej przetłumaczone dowcipy – „gdzie są moje gacie”. A tydzień później do domu dotarła paczka z grą na podstawie filmu.

Nie mów do mnie Misiek

Szał trwa. Potwór z padem w łapie pokrzykuje na Tatę Potwora, który próbuje spełniać recenzencki obowiązek i w miarę dokładnie przejść kolejny poziom. “Tata ja chcę być Batmanem, oddaj pada!”. Następuje wymiana kontrolerów. Potwór demoluje, buduje, skacze i bawi się w najlepsze. “Teraz chcę być Witruwiuszem!”. “A teraz Emmetem!”. I tak w koło macieju przez godzinę, którą tradycyjnie Potwór może przeznaczyć na oglądanie bajek lub granie. W którymś momencie Potwór zostaje znacząco z tyłu poziomu, co powoduje gniewny pomruk Taty Potwora “Misiek, rusz się wreszcie, czekam tu na Ciebie!”. Na co Potwór głosem pełnym oburzenia mówi “Nie mów do mnie Misiek! Mów do mnie Żyleta”.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook