Tata Potwora uwielbia gotowanie. Komponowanie i mieszanie różnych smaków sprawia mu wielką przyjemność. Podobnie planowanie posiłków, od tych najprostszych, po wymagające spędzenia dłuższego czasu w kuchni. Łączy przy tym wrodzony talent do organizowania sobie dokładnie życia i intuicję w stosowaniu często dość karkołomnych kombinacji przyprawowych. Niestety Potwór nie zawsze docenia wysiłki rodziciela. Wymyśloną w pośpiechu sałatką z soczewicy bestia zajadała się przez dwa dni, nie zważając, że zawiera znienawidzone pomidory. Z kolei pyszna zupa ogórkowa okazała się niedobra, bo nie zawierała ryżu, jak ta w przedszkolu. Tata Potwora uważa ryż za bardzo dobry dodatek, ale nie do zup. Dla Potwora ziemniaczki i ogórki w kawałkach też były niepyszne. I weź tu dogodź takiemu marudzie.

Rysunek autorstwa niezrównanej Ani Sadurskiej-Czochra

W niedzielne popołudnie Mama Potwora, korzystając z pięknej pogody (słońce, normy skażenia powietrza przekroczone zaledwie dwukrotnie) zabrała Potwora na dłuższy spacer. Tata Potwora skorzystał z okazji i zabrał się za przygotowywanie obiadu. Namoczył i ugotował grzyby mun, posiekał pora, cebulkę dymkę, obrał i rozgniótł czosnek, podziabał na kawałki świeży imbir, zrobił słupki z marchewek… Ogółem szykował swoją wariację na temat chińskiego jedzenia. W międzyczasie wyskoczył do Stonki po materiały na zupę pomidorową na poniedziałek. Kiedy Mama Potwora zadzwoniła, że wracają do domu, wrzucił wszystko do woka, a na patelni przygotwał zasmażany ryż z jajkiem i curry. Był w swoim żywiole. Drzwi się otworzyły i padły zwiastujące katastrofę słowa “coś tu brzydko pachnie”. Gdy obiad wjechał na stół (z dodatkową sałatką ze startej rzepy i jogurtu) Potwór obrzucił danie podejrzliwym spojrzeniem, skrzywił się i oznajmił, że on tego jadł nie będzie. Obrażony poszedł do swojego pokoju i zabral się za czytanie książki o Scoobym. Tacie Potwora ponownie podcięto skrzydła i nawet zapewnienia Mamy Potwora, że jest dobre nie bardzo pomogły. Potwór tymczasem spokojnie zasnął nad książką. Tata Potwora boi się reakcji na zupę pomidorową – znowu jest bez ryżu.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook