Wydawać by się mogło, że Potwór jest już na tyle duży i odważny, aby niczego się nie bać. Jednak lęki towarzyszą mu częściej niż można byłoby oczekiwać. Chwilami Tata Potwora musi sobie przypominać, że przecież potomek jest jeszcze małym dzieckiem i wiele rzeczy będzie go niepokoić czy przerażać. Przez to, że chwilami jest taki dojrzały, można zapomnieć o tym, jak wiele jeszcze musi się nauczyć. Lęki nie opuszczają też Taty Potwora, który ma zbyt bujną wyobraźnię i w głupim kaszelku widzi gruźlicę, czarną ospę i ebolę. Albo podczas drogi do szkoły przewiduje wypadek samochodowy, wybuch cysterny, spadający na głowę samolot i nuklearny armagedon. Niekoniecznie w tej kolejności. Podobno to normalne i 3/4 rodziców ma podobne lęki, jeśli idzie o dobro i bezpieczeństwo własnych dzieci. Oczywiście Tata Potwora ma świadomość, że nie może zamknąć dziecka w miękkiej bańce, ale strachu wyłączyć nie potrafi. Z tego względu wchodzi kilka razy wieczorem do pokoju Potwora i sprawdza czy młodzian oddycha. Paranoja.

lęki

Jakiś czas temu Potwór zaskoczył rodziców, gdy stwierdził, że boi się powiedzieć, co przeskrobał w szkole (marudził przy klejeniu bibuły), bo dostanie lanie – klapsy w pupę. Wprawił Tatę Potwora w osłupienie, bo nikt, nigdy go nie uderzył, ani nie dał klapsa. W oczach Mamy i Taty Potwora taki rodzaj karania dzieci był dobry we wczesnym średniowieczu. Stosowanie kar cielesnych wobec dzieci jest niedopuszczalne, nie mówiąc o tym, że karalne i świadczące o braku autorytetu rodzicielskiego u najmłodszych. Indagowany Potwór wyjaśnił, że usłyszał o takich karach od kolegów. Potwornickich trochę to zmroziło.

Innym rozdzajem strachu, jest typowy lęk separacyjny objawiający się w zadanym znienacka pytaniu “Tato, a czy Ty mnie jeszcze kochasz?”. Na co niezmiennie otrzymuje tę samą odpowiedź, że najbardziej na świecie. To, wraz z przytuleniem, uspokaja lęki na jakiś czas.

Jednak najbardziej niesamowite pytanie Potwór zadał, gdy któregoś dnia Mama i Tata Potwora dyskutowali nad jakąś kwestią i wyjątkowo nie zgadzali się ze sobą. Potwór patrzył na oboje coraz większymi oczami i w końcu cichutko zapytał: – Ale się nie rozchodzicie?

Nie rozchodzimy. Dyskutowaliśmy o czymś kompletnie nieważnym i nieistotnym, ale świadomość rozwodów wśród rodziców znajomych Potwora, połączona z niespotykaną zazwyczaj różnicą poglądów rodzicielskich, wywołała olbrzymi dyskomfort. Takich sytuacji będzie pewnie jeszcze więcej, ale Tata Potwora będzie robił co w jego mocy, aby potomek czuł się bezpieczny.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook