Próbowaliście wytłumaczyć kiedyś dziecku, co to jest delegacja? Nie jest to zadanie łatwe, bo o ile konieczność pracy Potwór przyjął do wiadomości, o tyle wyjazd służbowy już nie bardzo mieści się w zakresie jego zrozumienia. Zwykle takie eskapady nie trafiają się u Potwornickich zbyt często. Tata Potwora nie kocha wyjazdów, bo nawet najlepiej zaplanowane w większości wypadków oznaczają, że traci czas, który móglby spędzić albo z rodziną, albo w spokoju nad książką. To był między innymi powód wyboru takiej, a nie innej pracy. Oczywiście nie ma sytuacji idealnych i trzeba czasem ruszyć w Polskę, a nawet spędzić kilka dni poza domem. Potwór jest z takiego obrotu sprawy wybitnie niezadowolony. Akurat dziś Tatę Potwora wywiało do stolicy. Na szczęście tylko na kilka godzin plus dodatkowe kilka w pędzilino. Pociąg ten ma pewną zaletę, którą niektórzy traktują jako wadę. Nie działa w nim mianowicie prawie żadna sieć komórkowa, albo w najlepszym razie gubi zasięg zaraz po wjechaniu w pola. Oczywiście niektórzy, z uporem godnym lepszej sprawy, starają się dzwonić w czasie podróży. Wygląda to mniej więcej tak: “Halo! Halo! Zaraz zgubię zasięg! Halo! Halo! Słyszysz mnie! No słyszę! Halo!”. Tata Potwora jest zawsze pełen podziwu dla determinacji osobników, którzy próbują wydzwaniać w takich sytuacjach. Wracając jednak do Potwora. Świadomość, że Tata nie obudzi go we wtorek, żeby zaprowadzić na poranne zajęcia do szkoły spowodowało, że zrobił minę w podkowę. Smuteczek pełny i bunt, że bez Taty nie idzie do szkoły. Sądząc po realacji Mamy Potwora jednak do tej szkoły poszedł.

delegacja

Myślę sobie czasami, że częste wyjazdy mogą bardzo zepsuć relacje dziecka z rodzicem. Oczywiście tam, gdzie takie sytuacje są normą, dzieci nie odczuwają raczej różnicy – taki stan był i jest. Najgorzej, gdy oboje rodziców chcą lub muszą poświęcać swój czas pracy w nadmiernych ilościach. Gdy rozmawiam z kolegami z pracy, których obowiązki wymagają większej liczby podróży, często spotykam się ze stwierdzeniem, że brakuje im czasu z rodziną. Dzieciaki tęsknią i nie potrafią zrozumieć dlaczego Tata czy Mama nie przeczyta bajki na dobranoc, nie przytuli czy nie odprowadzi do przedszkola lub szkoły. Podobnie jest z Potworem, choć to bardzo rozumny chłopak, ale można zrozumieć, że pojęcie konieczności wyjazdu jest dla niego mało jasne. Dobrze, że dziś zążę wrócić do domu na czas wieczornej opieki. W końcu młodzian miał pożyczyć nową książkę z biblioteki. Czytanie na dobranoc jest bardzo ważne. Choćbym miał pchać pendzilino, to muszę zdążyć.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook