Świeta bez choinki były nieważne. I nie ma znaczenia czy Potworniccy wyruszają w tym czasie na drugi koniec Polski, czy też zostają w domu. Choinka to nieodłączny element tego okresu lecz ktoś znający Tatę Potwora bliżej mógłby zapytać “czemu u licha ubierasz choinkę, jak nie obchodzisz Świąt?”. Otóż Tata Potwora Święta owszem obchodzi i to nie szerokim łukiem. Uważa po prostu, że jest to element tradycji, takiej w dobrym rozumieniu. Święta były zawsze wspaniałym czasem. Tata Potwora obchodzi w tym czasie imieniny, a kilka dni wcześniej również urodziny. Jest to więc czas naturalnie związany z prezentami – choć nie one są najważniejsze. Jednym z najmilszych wspomnień z młodości Taty są wspólne powroty rodzinne zaśnieżonymi ulicami Częstochowy po pierwszym czy drugim dniu Świąt. To był jakiś taki magiczny czas. Trochę leniwy, gdy szło się dużą grupą od wujostwa, po drodze odprowadzając bacię i stryjostwo na przystanek autobusowy. To był czas dobrych potraw, kolęd i Tacie Potwora strasznie tego brakuje i smutno mu, że Potwór takich wypraw nie zaliczy. Ale choinkę będzie ubierał, choćby nie wiem co.

Choinka
W tym roku choinka stanęła dość wcześnie. Tata Potwora wyciągnął z szafy wielkie, potwornie zakurzone pudło, po czym kichnął.. i omal nie zleciał z krzesła. Jakoś udało mu się dotargać ciężar do pokoju, gdzie zmontował drzewko i powierzył trudne zadanie rozcapierzania gałązek Mamie Potwora. W tym czasie przyniósł lampki, bombki i inne ozdoby. O dziwo, tym razem obeszło się bez walki z supłami na trzech zestawach lampek – wszystko dlatego, że przy rozbieraniu choinki w zeszłym roku Tata Potwora pomyślał, jak je sensowanie zapakować. A potem rodzina wspólnie przystąpiła do ubierania drzewka i drażnienia kotów łańcuchami i bombkami. Obie koty bardzo lubią choinkę, a starsza wręcz pasjami. Gdy była młodsza uwielbiała wspinać się na sam czubek i strącać łapą bombki. Z wiekiem wchodzenie na górę jej przeszło. Strącanie bombek nie. Czai się zatem w gąszczu i paca łapą wiszące nisko świecidełka, dokładając pracy, ale budząc też dużo radości. Jest to też powód, dla którego choinka jest przywiązana do karnisza. W przeszłości bywało już, że drzewko fikało kozła z kotem uwieszonym którejś gałęzi. Było wiele radości i dalej jest, bo jest po prostu ślicznie i jakoś tak ciepło domowo.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook