Każdy miał kiedyś w życiu swoją bazę. Czy były to krzesła przykryte kocem, czy krzaki pod blokiem, to baza musiała być. Tata Potwora obserwując bawiące się na placu zabaw dzieci dochodzi do budującego wniosku, że duch w narodzie nie ginie i baza ciągle pozostaje bazą. Potwór oczywiście sam zakłada lub dołącza do innych baz skąd wyrusza na podboje. Jakie tajne plany są układane w zaciszach tych tajemniczych lokalizacji tego się już Tata Potwora nie dowiedział, ale na pewno są ważne i podniosłe, a los świata jak zwykle wisi na włosku. Zwykle po takiej zabawie Potwór wraca szczęśliwy do domu i nie wraca do tematu. Są jednak chwile, gdy postanawia przenieść bazę na grunt domowy.

baza

Pewnego ponurego poranka zwleczony z łóżka o nieludzkiej godzinie Tata Potwora dogorywał na kanapie. Podejmował też niemrawe próby zmuszenia Potwora do ubrania się i umycia zębów. Potomek jednak zajęty był budowaniem z koca, starego materaca z łóżeczka i fotela zapory prowadzącej do jego tajnej bazy. Po kolejnym poganianiu przez Tatę Potwora wdał się z nim w następujący dialog.

  • To jest moja baza i tu można być tylko w piżamie.
  • Uhm.
  • A Ty będziesz moim pomocnikiem i będziesz knuć.
  • Co mam knuć?
  • Wymyśl coś.
  • To ja knuję o tym, że masz się ubrać i myć zęby.
  • Tu jest taki zakaz myślenia o ubieraniu i myciu zębów. Knuj o czym innym.

Kurtyna.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook