Tata Potwora

Blog szalonego taty

Month: Czerwiec 2016 (Page 2 of 2)

Duckie Deck po raz kolejny

Imprezy organizowane przez Duckie Deck wpisują się w kalendarz wydarzeń Potwornickich już od dawna. Każde z tych wydarzeń cieszy się dużym zainteresowaniem Potwora i dzielnie wybiera warsztaty, w których w danym roku zamierza uczestniczyć. Tym razem padło na warsztaty smogowe i programowanie robotów. Potworniccy raźnie pokopyrtali z rana na miejsce imprezy i spędzili tam ponad 6 godzin. Potwór brał udział w warsztatach, strzelał z pistoletów na gumkowe wkłady, budował, lepił, składał i cudował. Przy okazji poznał starych znajomych Taty Potwora, którzy przypadkiem zapędzili się do obiektu, gdzie odbywał się event. Było wiele radości – głównie z frytek. Trzeba jednak przyznać, że ilość atrakcji była naprawdę duża i pozwalała spędzić aktywnie czas przez te kilka godzin. Do tego na warsztatach można było puścić Potwora samopas i odpocząć przez tę godzinkę, co się zwykle raczej nie zdarza. W takich chwilach Tata Potwora uświadamia sobie, jak fajnie byłoby mieć na podorędziu Babcię czy Dziadka Potwora, żeby móc złapać chwilę oddechu. Nie znaczy to, że czas spędzany z Potworem jest nieciekawy. Po prostu chwilami ma się już dość i trzeba złapać oddech.

duckie deck

Podczas Duckie Deck, Potwór spędził dużo czasu w strefie ciastoliny. Lepienie bez ograniczeń sprawiało mu wyraźnie radość. Zresztą nie tylko jemu, bo dookoła kręciło się mnóstwo innych dzieci. Potwór wdawał się w interakcje i żywo dyskutował z koleżanką. W pewnym momencie stwierdziła, że jej kaczka będzie zmieniać stan matrymonialny.

– I ona się będzie teraz z nim żenić.

– To chyba będzie się mężyć, a nie żenić – sprostował rezolutnie Potwór, a Tata Potwora dzielnie udawał, że dusi się z powodu zakrztuszenia.

Natomiast dziewczynka obrzuciła Potwora nieprzyjaznym spojrzeniem i poszła się bawić gdzie indziej. Nie ma to jak kobiecy foszek. Niech się młody uczy. Przyda mu się w życiu ta cenna lekcja, oj przyda.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

Muzykalny Potwór na FMF

Tata Potwora jest niczym rasowy smok z książki “Sceny z życia smoków”. Oznacza to, że jest bardzo muzykalny. Tak muzykalny, że prawie nie słucha muzyki. A jak słucha, to robi się agresywny i gryzie wszystkich dookoła. Może nie jest to do końca prawda, ale najukochańszą muzyką dla Taty Potwora jest cisza lub szum wiatru, potoczka czy innej przyrody (z wyłączeniem bzyczących paskudztw pokroju komarów, os i szerszeni). Bywały czasy, gdy było inaczej. Słuchał wtedy mrocznego metalu, takiego z dna piekieł, albo hard rocka. Potem przeszedł na rock progresywny i zatrzymał się na edukacji muzycznej w latach 80. XX wieku. Od biedy posłuchał czasem muzyki filmowej lub symfonicznej, ale coraz częściej wolał ciszę. Z tego powodu nie słucha też radia, audiobooków czy podcastów w czasie jazdy samochodem. Takie dźwięki albo Tatę Potwora usypiają, albo drażnią. Żaden z tych stanów nie jest dobry w czasie prowadzenia pojazdów mechanicznych. Z kolei Potwór uwielbia muzykę. Kształtuje raczej swój własny gust, głównie na podstawie tego, co gdzieś i kiedyś zasłyszy. Prym wiodą wszelkie skoczne utwory, piosenki z bajek oraz sporadycznie rock i hard rock od Taty Potwora. Lubi też muzykę z “Powrotu do przyszłości”, którą zaanektował na własność. Dla Potwora muzyka mogłaby płynąć z głośników non-stop. Podoba mu się też bębnienie, więc pewnie Tata wyciągnie z szafy perkusję do LEGO Rock Band. Będzie się działo.

muzykalny
W ramach rozwijania pasji muzycznej dziecka, Potworniccy wybrali się na Festiwal Muzyki Filmowej, a dokładniej na Galę Animacji. Był to przy okazji pierwszy duży koncert w życiu Potwora. Był więc bardzo przejęty. Wnętrze hali zrobiło na nim olbrzymie wrażenie, a sam koncert bardzo mu się podobał. Siedział z szeroko otwartymi oczami, śmiał się i widać było, że całym sobą chłonie dźwięki. Przy niektórych kawałkach wstawał i skakał. Najbardziej podobała mu się muzyka ze Zwierzogrodu, Odlotowej Przygody, Jak wytresować smoka oraz oczywiście “Mam tę moc”. Po koncercie wyszedł z wypiekami na twarzy i pełen pozytywnych emocji. A po przyjeździe do domu padł z nadmiaru wrażeń i zasnął w minutę. Było zatem wspaniale. Już się pyta, kiedy będzie następny koncert.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

Page 2 of 2

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén