Tata Potwora

Blog szalonego taty

Month: Luty 2015 (Page 2 of 2)

Trzeci Król

Z okazji dni baci i dziadka przedszkole Potwora przygotowało przedstawienie. Połączono je z jasełkami w myśl starej zasady, że Bogu świeczkę i diabłu ogarek. Przygotowania odbywały się praktycznie codziennie, ale Potwór nie przynosił do domu roli do ćwiczenia. Co więcej, odpytywany twierdził, że zna już na pamięć i nie ma potrzeby ćwiczyć. A rolę miał doniosłą, bo wcielił się w “tego trzeciego” króla. Tacie Potwora wyszło zatem, że w Baltazara. Im bliżej było do przedstawienia, tym jaśniej było widać, że Potwór się nim przejmuje. Był bardzo rozczarowany, gdy okazało się, że nie będzie na nim żadnej babci i dziadka. Tacie Potwora też się serce krajało, gdy musiał patrzeć na zapłakanego potomka, który chlipał, że nie będzie dla kogo występować. Mama Potwora zapytała ulubionego wujka Potwora czy nie chciałby wpaść na przedstawienie. Okazało się, że oszem może, i jego pojawienie wyraźnie poprawiło Potworowi humor podczas występu.

trzeci_krol

Ubrany w upstrzoną brokatem papierową koronę oraz w czarny płaszcz Potwór wyglądał jak rasowy król. Samo przedstawienie było doskonale zorganizowane, bo wszystkie dzieciaki miały co robić. Krótka rola, wspólna piosenka lub kolęda, a potem znów czyjaś rola i znów piosenka. W rezultacie Potwór nie nudził się i nie ziewał, a nawet można było odnieść wrażenie, że jest wyjątkowo zaangażowany w występ. Tatę Potwora trochę to zdziwiło, bo bestia nie ma tendencji do pchania się na afisz i wszelkie przedstawienia traktuje zazwyczaj z dużym dystansem. Tutaj jednak dosnonale wiedział, co robi. Gdy przyszła pora na trzech króli pogonił wszystkich “Teraz my, trzej krolowie”. Trochę się mu pomieszało wystąpienie, ale zamaskował to energicznym “A nie, to tak” i wrócił na właściwy tor. Później zdjął koronę z głowy i ofiarował ją pełniącej rolę Jezusa lalce. Był na tyle sugestywny, że pozostali dwaj królowie również chcieli zostawić swoje korony, choć nie było tego w planie. Ogółem przedstawienie bardzo się udało – rodzice oraz wujek nagrodzili Potwora brawami oraz lodami. Było naprawdę super!

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

Hobbit 2

Nie minęła długa chwila, gdy w rodzinie Potwornickich na tapetę powrócił temat twórczości Tolkiena. Ponieważ Potwór dostał szlaban na Gwiezdne Wojny, a i temat Angry Birds okazał się chwilowo wyeksploatowany, postanowił poszukać nowego źródła inspiracji. Praktycznie codziennie przeglądane są od lewa do prawa katalogi LEGO, gdzie można znaleźć zestawy z Hobbita. W przerwach od zabawy w superbohaterów, Potwór bierze na tapetę Śródziemie. Niestety na razie nie zdradza chęci do powrotu do czytania książki, ale Tata Potwora sądzi, że jest to kwestia czasu, gdy będzie ona wałkowana z równą zaciętością jak katalogi duńskich klocków. Potomek ma też w zwyczaju projektowanie w głowie własnych gier i filmów.

hobbit2

Pewnego dnia przy śniadaniu Potwór postanowił podzielić się z Tatą swoją najnowszą produkcją filmową – Hobbit 2: Zbieranie Jabłuszek. Scenariusz Potwór. Reżyseria Potwór. Występują: Gandalf, krasnoludy, Hobbit i jabłuszka.

– I w tym filmie Gandalf jest zakopany pod ziemią pod piramidą i je jabłuszka. A po roku wychodzi, bo mu się skończyły.

– A kto mu pomógł zbierać te jabłuszka?

– Krasnoludy.

– A Hobbit mu nie pomagał?

– Chciał, ale nie zdążył dobiec na czas, bo miał krótkie nóżki.

 

Kurtyna. Oklaski. Oskar.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

Wystawa kotów

Tata Potwora radośnie umierał przez weekend na katar. Oczywiście normą jest, że nie bardzo dane mu było poumierać w spokoju – pójdzie do pracy, to tam odpocznie. W sobotę Potwór bawił na urodzinach najlepszego kumpla. Impreza odbywała się w kulkolandii w jednej z galerii handlowych. Potwór okazał się królem wytrzymałości, bo był ostatnim opuszczającym przybytek po ponad 5 godzinach szaleństw. Na imprezę wybrała się Mama Potwora, więc Tata Potwora zajmował się zakupami, sprzątaniem i innymi drobiazgami w przerwach od kichania. A potem wyszło na to, że potomkowi trzeba zapewnić rozrywkę na niedzielę. Ku radości wszystkich okazało się, że w innej galerii jest wystawa kotów.

koty

Potwór już z daleka wypatrywał futrzaków. Później z godnym pozazdroszczenia spokojem znosił przepychanki w tłumie osobników z nieznanych przyczyn pragnących zrobić zdjęcia prętów klatek. Potworniccy ograniczyli się do oglądania zwierzyny. Zgodnie stwierdzili, że przerośnięte węże (Sfinksy) to nie są koty. Co innego różne brytyjczyki, birmańczyki, persy czy norweskie leśne i inne rysiopodobne monstra. Koty bardzo się Potworowi podobały, a Tata Potwora zaobserwował z dumą, że potomek nie pchał łap do klatki, a jeśli już było na to pozwolenie, to najpierw dawał kotu czas na zapoznanie się z głaskaczem. Po powrocie do domu Potwornickich przywitała, jak zwykle, miaukiem młodsza kota domagając się obiadu. Potwór poszedł bawić się klockami i zajął się też głaskaniem koty. W pewnym momencie powiedział: „Ale nie musisz się bać kotku. Nie będziemy sprowadzać do domu nowych”. – Tata Potwora odetchnął z wyraźną ulgą.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

Page 2 of 2

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén