Tata Potwora

Blog szalonego taty

Month: Październik 2014 (Page 2 of 2)

Uprzejmości

Z grzecznością u Potwora bywa różnie. Tata Potwora chciałby wierzyć, że wynika to z charakteru potomka, a nie niedoborów umiejętności wychowawczych u rodziców. Starają się biedaki jak mogą, aby bestia wyrosła na człowieka choć trochę dostosowanego do życia w społeczeństwie. W ramach wysiłków edukacyjnych Potwór ma też wpajane podstawowe zasady obejmujące dziękowanie za posiłki i prezenty, mówienie dzień dobry, na zdrowie, do widzenia, a nawet jedzenia nożem i widelcem. To ostatnie zostało opanowane dość szybko. Z dziękowaniem jest ciut gorzej, choć też widać jakieś światełko w tunelu. Podobnie z “zdrowieniem” po kichaniu. Natomiast na poziomie “dzień dobry” i “do widzenia” Tata Potwora ponosi sromotną porażkę. Liczy, że po dwa tysiące siedemdziesiątym piątym przypomnieniu Potwór zacznie to robić samodzielnie. W końcu nadzieja umiera ostatnia, prawda?

uprzejmosc

W ostatni weekend Potworniccy zostali zaproszeni do Wujka i Cioci Potwora. Potwór poleciał się bawić z ich dziećmi, a rodzice korzystali z zasłużonego relaksu. Piękny dzień zleciał nad wyraz szybko, a wymęczone całodziennym szaleństwem potomstwo padło spać. Potworowi szło to zdecydowanie najgorzej, ale w końcu też padł w objęcia Morfeusza. W nocy dziatwa Wujostwa wyemigrowała do rodziców i Potwór został sam w połączonym łożu. Koło 7 wstał i zabrał się za organizowanie sobie czasu. Czytał książki i układał puzle. Zajrzał też kontrolnie do Taty Potwora, ale zadowolił się zarejestrowaniem jego czujności. W pewnym momencie zakręciło go w nosie. Panującą potem ciszę przerwał donośny urażony krzyk:

– JA KICHNĄŁEM!

Rozbudzony Tata Potwora odkrzyknął “Na zdrowie”. Potwór podziękował i wrócił do przerwanych czynności. Uprzejmość przede wszystkim.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

LEGO

Potworniccy toną w LEGO. Wszystko dlatego, że Tata Potwora wpadł na szatański pomysł, że popatrzy na aukcje internetowe z klockami. W efekcie w domu wylądowały dwa pudła, ważące łącznie ponad 20 kilogramów, pełne pomieszanych zestawów klocków LEGO. Ceny były wyjątkowo okazyjne, a liczba modeli, które można zbudować z tej mieszanki bliska setki. Tym sposobem Rodzice Potwora mają prezentów dla potomka na najbliższe dwa lata. Jest tylko jeden problem. Trzeba to wszystko posortować, a potem pobudować i podzielić na zestawy. Jeżeli ktoś nie wie, jak wygląda 20 kg klocków, to Tata Potwora spieszy poinformować, że zajmują one cały 25 metrowy pokój i pół przedpokoju. Szukanie pojedynczego klocka w danym kolorze trwa średnio 5 minut, a bywa, że i 30. A do tego nie można tego robić, kiedy Potwór jest przytomny, bo przecież mają to być dla niego niespodzianki. W efekcie Tata Potwora spędza wieczory wlacząc z klockami. A zabawy ma przy tym co niemiara.

lego

Oczywiście zdarza się, że w tej stercie trafiają się zestawy, które Potwór już posiada. Te lądują na aukcjach internetowych. Trafiają się też pojedyncze figurki, które Tata Potwora montuje i podrzuca w różnych miejscach mieszkania. Później rano obserwuje, jak zaspany Potwór porusza się po zakamarkach domostwa i napotyka różne zwariowane postaci LEGO. Jest przy tym tak szczęśliwy, że Tacie Potwora wystarcza tej pozytywnej energii na pół dnia, albo i więcej. Z drugiej strony czasem pojawia się mu w głowie obawa, że może rozbestwia Potwora, który będzie oczekiwał więcej i więcej. Ale naprawdę duże zestawy (samoloty, ciężarówy, domki, remizę czy bazę policyjną) Potwór dostanie dopiero na specjalne okazje (Mikołaj, Gwiazdka, imieniny czy urodziny). A taki drobny ludzik chyba jeszcze nie jest złem, prawda?

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

Do przedszkola

Jak niektórzy czytelnicy pamiętają, Potwór chodzi do przedszkola Montepotwori, gdzie uczy się jak pozostać Potworem. Przynajmniej Tata Potwora tak sobie tłumaczy zasady rządzące tą instytucją. Inna rzecz, że potomek przynosi z tych wyjść mnóstwo ciekawych informacji. Praktycznie nie ma dnia, żeby nie robił czegoś ciekawego, a do tego ma tam kilku fajnych kumpli i koleżanek. Zwykle obowiązek odstawienia Potwora do przedszkola bierze na siebie Mama Potwora, ale ostatnimi czasy bestia coraz częściej chce, aby zajął się tym Tata. Zwykle nie ma nic przeciw temu, o ile oczywiście decyzja o zmianie odprowadzającego nie nastąpi w chwili, gdy mija godzina pozwalająca dotrzeć do pracy bez spóźnień. Niestety nie zawsze jest to możliwe i potem Tata Potwora gania jak kot z pęcherzem, aby wyrobić się ze wszystkim.

przedszkole

Jednak wspólne wyprawy do przedszkola dostarczają też mnóstwa pozytywnych wrażeń. Kiedy już uda się przebrnąć przez proces ubierania i wyjścia, zaczynają się zabawy. Niektóre dostarczają porannej dawki adrenaliny, a inne to po prostu źródło uśmiechu. Po drodze do przedszkola trzeba przekroczyć kilka lokalnych uliczek. Potwór ma w zwyczaju lecieć na złamanie karku i nie reagować na pokrzykiwania Taty. Zatrzymuje się jednak tuż przed każdą ulicą i grzecznie czeka. Nie znaczy to jednak, że Tata Potwora nie ma stanu przedzawałowego. Oczywiście podczas spaceru trwają też zabawy. Czasem nie można deptać po liniach. Kiedy indziej nie wolno chodzić po szarym, a jedynie po różowym. Dwieście metrów dalej nie wolno znów po różowym. A czasem trzeba przejść po barierce dookoła schodów. Bywa też, że omija się wszystkie liście, co jesienią jest lekko utrudnione i marsz przypomina taniec pijanego kościotrupa. Oczywiście następuje też kupowanie owocka do przedszkola, gdzie trwa wybrzydzania i kręcenie się na słupie od parasola. A na dokładkę zaplanowane są postoje przy każdym kiosku i wyszukiwanie pisemek o LEGO i Angry Birds. I jest to wszystko fantastyczne, bo Potwór jest przy tym bardzo szczęśliwy, a i Tata Potwora się uśmiecha o poranku.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

Miłość 2

Czytelnicy z dłuższym stażem pamiętają zapewne, że Potwór wracając z wakacji pałał gwałtowną miłością do Krakowa. Przeładowany emocjami tęsknił za domem i swoimi zabawkami. Jednak bestia przejawia również uczucia do innych rzeczy, a nawet ludzi. Chwilami brzmi to dość groźnie, a do tego zmienia się jak w kalejdoskopie. Nie raz bywały takie sytuacje, że Tata Potwora zabronił robienia czegoś glupiego (wiszenia na lampie, wspinaczki na szafę itp.) przez co Potwór oficjalnie się obrażał i mówił “Jak mi nie pozwolisz to nie będę cię kochał”. Ten szantaż moralny dość łatwo paruje się “Ale ja ciebie zawsze będę”. Zwykle po chwili Potwór jest zalany łzami, przytula się i mówi, że przeprasza i że jednak kocha.

milosc2

Odkąd Potwór zaczął chodzić do przedszkola Tata Potwora nadstawia pilnie uszu, kiedy bestia po raz pierwszy się zakocha. Oczywiście wiadomo, że jest na to za wcześnie, ale Potwor jest uczuciowy i empatyczny więc warto wypatrywać sygnałów. Generalnie jest lubiany przez dziewczyny i w przeciwieństwie do niektórych chuliganów przedszkolnych nie ma oporów, by się się z płcią odmienną bawić. Tata Potwora zaobserwował to nie raz, gdy odprowadzał go do przedszkola. Co jakiś czas Potwór sam z siebie porusza temat miłości. Mówi, że kocha coś lub kogoś. Zwykle kocha swoich najlepszych kolegów, koleżanki, jedzenie i klocki LEGO. Któregoś dnia podczas spaceru do przedszkola i zakupach owoców Tata Potwora zapytał o to, co obecnie jest kochane. Oto co usłyszał wypowiedziane jednym ciurkiem: “Kocham mamę, ciebie i LEGO, ale parówki to nie zawsze, chyba, że z ketchupem i nie cierpię kiełbasy i czasem szynki”.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

Page 2 of 2

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén