Tata Potwora

Blog szalonego taty

Month: Lipiec 2014 (Page 2 of 2)

Chemikalia

Plac zabaw na osiedlu Potwornickich to miejsce wyjątkowe. Potwór bardzo lubi tam chodzić, bo po pierwsze może spotkać swoich równie potwornych kolegów z przedszkola, a po drugie zna tam już wszystkie punkty wspinaczkowe, po których szaleje jak małpka. Bywa jednak i tak, że drabinki, słupki i zjeżdżalnie idą w odstawkę i Potwór kieruje się do piaskownicy. Ponieważ zjawisko to występuje dość rzadko, dlatego Tata Potwora nie zabiera ze sobą wiaderka, łopaty, betoniarki, spychacza i innych niezbędnych akcesoriów. Zwykle jest to powodem focha Potwora, ale Tata twardy jest i zbywa to machnięciem ręki. Inna rzecz, że w piaskownicy jest tyle róznych zabawek, że każdy znajdzie coś dla siebie. Po chwili marudzenia Potwór zabiera się zatem za zabawę.

chemikalia

Pewnego zimnego wiosennego dnia Potwór grasował po placu zabaw. Niedawno padał deszcz, więc część terenu przypominała trasę biegów w błocie. Stada Potworów taplały się w mniejszym lub większym bagnie wywołując jęki babć i mam. Tata Potwora pilnuje tylko, aby bestia się nie utopiła, a poza tym stara się też nie przytulać za bardzo do mobilnej błotnej masy w drodze do domu. Tego dnia Potwór po wytaplaniu się w błocku zapragnął zabawy w piaskownicy. Wykopał tam jakieś stare pudełko po lodach, do którego zaczął ładować piasek, kamienie, ziemię, trawę i liście. Tata Potwora obserwował te działania z zaciekawieniem. Kilka innych stworów dołączyło do zabawy wrzucając do pudła co tylko popadnie. Następnie masa została rozprowadzona przy wejściach do piaskownicy. Tata Potwora ostrożnie zbliżył się do pekającego z dumy pootmka i zapytał. “A co to w zasadzie jest?”. Potwór spojrzał na rodziciela wzrokiem pełnym pogardy i odparł “To są chemikalia na złodzieja!”.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

Perfumy i lody

Jak wszystkie dzieci Potwór nie jest wielkim miłośnikiem mycia. Głównie dlatego, że kąpiel wiąże się zwykle z przygotowaniami do spania, a żadne szanujące się monstrum nie chce iść spać przed dokończeniem destrukcji całego świata. Bywają dni, gdy Mama Potwora odpuszcza bestii mycie, w końcu to nie jest tak, że za każdym razem Potwór wygląda jakby przeszedł przez zapasy w błocie. Są jednak takie dni, że jest gorzej. Na przykład podczas ostatniej wizyty u Wujka Potwora bestie upaprały się po uszy jedzeniem, piaskiem, ziemią i czym bądź. Dlatego starszeństwo zadecydowało zgodnie, że Potworarium idzie do myjni. perfumy i lody Operację kąpieli trzech Potworów przeprowadził heroicznie Wujek Potwora. Wyszedł z założenia, że bestie będą się taplać w wannie, a on poczyta sobie gazetkę bacząc jedynie, by się dzieciarnia nie potopiła. Plan powiódł się częściowo. Głównie dlatego, że Potwory wymyśliły sobie zabawę, przy której wszelkie czytanie stało się niemożliwe, bo Wujek Potwora pękał co chwila ze śmiechu. Pękał tak, że aż zwabił resztę dinozaurów. Otóż turlające się w pianie Potwory stwierdziły, że rzeczona piana to perfumy i lody. Wymyśliły więc perfumy falowe połączone z radosnym pluskiem i zachlapywaniem połowy łazienki. Później przyszła kolej na lody. Tu po fazie truskawkowych, bananowych, kiwi itp. nastąpiła faza smaków oryginalniejszych. Przeszło więc przez ziemniaczane, grillowe, mięse i do postaci skrajnych. To właśnie te mieszanki zdetonowały Wujka. Otóż bestie wymyśliły lody palcowe, uszne, pachowe oraz nożno-pupne. Pyszności.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

Urodziny

Dokładnie tydzień temu Potwór obchodził swoje piąte urodziny. Mama i Tata Potwora nie bardzo wiedzą, kiedy słodki mały dzidziuś zmienił się w samobieżną, pyskatą machinę destrukcji. Ponieważ piąte urodziny to poważna sprawa, Tata Potwora odwołał wyjazd na imprezę miłośników fantastyki i zajął się przygotowaniami do obchodów. Potwór otrzymał mnóstwo prezentów. Książki, w tym o budowaniu różnych dziwnych rzeczy z LEGO, bon na wyjazd do parku dinozaurów, hulajnogę, nalepki do albumu z przeklętymi po trzykroć Angry Birds, LEGO Mixels, a także swój własny komputer! Ten ostatni Tata Potwora skompilował z części z odzysku (dzięki chłopaki!). W rezultacie bestia ma narzędzie do grania w Angry Birds oraz do pisania swojej powieści. Potwór otrzymał także 50 zł, które przeznaczy na dowolny cel – na razie razem z Tatą Potwora wertują katalogi LEGO. Do tego było ciasto do przedszkola i przepyszne ciasto w domu. urodziny Tata Potwora postanowił przygotować dodatkową niespodziankę. Wydłubał swoje klasyczne zestawy LEGO i po uśpieniu bestii wybudował scenkę rodzajową pośrodku dużego pokoju. Rano Potwór wstał i powlókł się jak zawsze na kanapę. Nagle przystanął zdumiony. Spojrzał na podłogę. Przetarł ślepia. Usiadł na podłodze i wpatrując się w budowle zapytał z autentycznym zdumieniem “Tato, co Ty tutaj zrobiłeś!”. Tata Potwora po cichu liczył, że Potwór będzie jeździł samochodami i grzecznie bawił się klockami. Niestety pomylił się sromotnie, bo bestia postanowiła rozłożyć modele na czynniki pierwsze. W rezultacie cała makieta po pięciu minutach wyglądała jak po przejściu Godzilli, a Potwór budował swoje wersje klasycznych pojazdów. Po totalnej przebudowie zapytał “To kiedy dasz mi resztę swoich klocków?”.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

Wilki

Tata Potwora należy do pokolenia, któremu twórcy rodzimej kinematografii dziecięcej zafundowali lata traumy. Niewiele jest osób, które do dziś dnia nie wspominają ze strachem Buki z polskiej wersji Muminków. Drugim koszmarem dzieciństwa były wilki z Akademii Pana Kleksa. Dlatego Tata Potwora ograniczał styczność Potwora z tym wybitnym dziełem do piosenek puszczanych z Youtube oraz do czytania oryginału. Jednak w końcu musiał nastąpić dzień, gdy Potwór zetknie się z liczącym 30 lat filmem w całej jego niewypowiedzianej grozie.

wilki

Mama Potwora wykryła, że rozpoczynający się festiwal filmów dla dzieci połączony jest z konkursami z krainy Pana Kleksa oraz projekcją pierwszej części “Akademii”. Tata Potwora został oddelegowany do zaszczytnego zadania zabrania Potwora na seans. Na miejscu czekało wiele atrakcji, z których Potwór radośnie skorzystał. Ku zaskoczeniu Taty Potwora dał sobie nawet pomalować buzię na Spidermana (wytrzymał z malowidłem aż 1,5 godziny). Brał udział w konkursach, odwiedził mini planetarium i malował swoje sny (o czerwonym Ninja, który walczy z przeciwnikiem pod zieloną chmurą, z której pada zielony deszcz). A potem nadszedł czas projekcji. Na scenę wyszedł zaproszony reżyser oraz dwóch aktorów. Tata Potwora chciał zapytać, jak się czują z tym, że całemu pokoleniu zafundowali nocne moczenia, ale dał radę się powstrzymać. Uprzedził Potwora, że może być straszna scena z wilkami i jakby Potwór się bał to ma się przytulić. Bajka się toczyła – Tata Potwora stwierdził, że słabo zniosła próbę czasu – i nadeszły wilki. Na ten charakterystyczny dźwięki Tacie Potwora włosy stanęły dęba i zaczął żałować, że nie ma pampersa. Potwór tymczasem siedział niewzruszony. Wilki wyły, paliły i niszczyły i bestia stwierdziła, że są trochę straszne. Kiedy wrócił do domu opowiadał o tym Mamie Potwora i stwierdził “Ja to się ich w sumie nie bałem, bo to nie były prawdziwe wilki tylko przebrani ludzie”. Tata Potwora popatrzył na potomka z prawdziwym podziwem.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

Page 2 of 2

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén