Tata Potwora

Blog szalonego taty

Month: Maj 2014 (Page 2 of 2)

Zmiękczenie

Zanim jeszcze Potwór pojawił się na tym świecie Mama i Tata Potwora rozważali możliwe imiona, które można mu, bądź jej, nadać. Z niezrozumiałych dla Taty Potwora względów odrzucone zostały mocne słowiańskie imiona w rodzaju Mścisława, Brzmichuja, Gromowłada i Światłomiła. Drogą negocjacji imiona zostały z grubsza ustalone i kiedy Potwór pojawił się na świecie wiadomo było, jakie miano otrzyma. Co prawda świętej pamięci Dziadek Potwora marudził, że imieniny wnuka w święto kota, to pomysł z gruntu niepoważny i nie licujący z godnością jego linii rodu. Marudzenie przeszło mu dość szybko, bo oczywiście oszalał na punkcie wnuka, a gdyby ciągle był wśród żywych, to pewnie szalałby jeszcze bardziej i puchł z dumy przynajmniej dwa razy na dobę.

zmiekczenie

Pewnego dnia Potwór wrócił z przedszkola dziwnie zamyślony. Kłębiącym się pod kopułą myślom dał upust podczas obiadu, kiedy powiedział, że jego imię jest rozmięknięte. Tata Potwora dość długo trawił ten koncept, jak pamiętamy tępawy jest, bo ciągle głodny. Mama Potwora z kolei załapała o co chodzi dość szybko. Okazało się, że w przedszkolu uczyli się o imionach i o tym, że niektóre z nich są zdrobnieniami. Sęk w tym, że Potwór ma imię, które nie posiada takowego. Dlatego Tata Potwora rozpoczął prostowanie Potworowego toku myślenia. “Synku, Twoje imię jest krótkie, bo takie jest. Nie jest zdrobnieniem od tego innego”. Potwór trawił myśl dłuższą chwilę po czym zapytał “To jakie ja mam to zmiękczenie?”. Niewiele myśląc Tata Potwora wypalił “Potwór!”. Rzeczony spojrzał krytycznie i powiedział “Tata, ale tak naprawdę!”. Sam się prosił, więc Tata Potwora odpowiedział. “Tak naprawdę to Potwór Godzilla”.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

Podróże

Potwór nie przepada za długimi podróżami. Za krótkimi też nie. Chyba, że prowadzą do dużego placu zabaw, gdzie można łazić po miejscach, które przyprawiają Tatę Potwora o zawał serca. Potworowi nie podoba się zapinanie w pasy w foteliku, które uniemożliwia swobodne poruszanie się po pojeździe i przeszkadzanie prowadzącemu. Pół biedy, gdy zabierze ze sobą zabawki i książeczki do czytania. Gorzej, gdy nie ma ochoty na zabawę i czytanie, i zajmuje Tatę Potwora rozmową. Najczęściej dotyczy ona znaków drogowych i przepisów, jednak czasem bestię nachodzą pomysły, aby wprowadzić dyskusję na wyższy poziom i zająć się problemami natury filozoficzno-egzystencjalnej.

podroze

Podczas jednej z sobotnich wypraw do Babci Potwora z tyłu auta dobiegło pytanie “Tato, a dlaczego mama nie prowadzi samochodu?”. “Bo nie ma prawa jazdy synku” odpowiada Tata Potwora i myśli sobie, że nawet jakby miała, to raczej też by nie prowadziła, bo Tata Potwora nie znosi jeździć jako pasażer, to raz. Do tego Mama Potwora, przy całej gamie posiadanych zalet, nie posiada kompletnie wyczucia kierunku i prawdopodobnie zgubiłaby się na drugim skrzyżowaniu, to dwa. Temat wydaje się wyczerpany, więc Potwór rozważa kolejne możliwości. “Tato! A gdyby auto miało dwie kierownice?”. Tata Potwora myśli sobie, że to byłoby ciekawe rozwiązanie, choć mogłoby okazać się niepraktyczne, gdyby kierowca i drugi kierowca mieli różne pomysły na kierunek dalszej podróży. Potwór akceptuje wyjaśnienie i rzuca kolejnymi pomysłami. Tata Potwora nie mając konceptu i sił na odpowiedzi, bo primo jest tępy, a secundo permanentnie niewyspany, udaje, że zasypia. Budzi go przeraźliwy wrzask z tyłu “Tata nie śpij! Przecież zaraz dojedziemy! TATA!”.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

Puszcza

Wytrwali czytelnicy bloga pamiętają zapewne, że Potwór nie jest specjalnym miłośnikiem wypraw w dzikie ostępy, które traktuje raczej, jako mało atrakcyjne, bo pozbawione placów zabaw, tereny zielone. Zdarza się jednak, że Tata Potwora zaciągnie dziecko w góry, albo inne niecywilizowane miejsca. Wujek Potwora, ten co mu Potwór uciął nogę, przeniósł się w odludne okolice. Potworniccy postanowili go odwiedzić, bo po pierwsze dawno się nie widzieli, a po drugie tam też są dwa Potwory, więc może zajmą się chwilę sobą i będzie można porozmawiać przez pięć minut. Ha ha doprawdy pyszny dowcip! Ponieważ aura była niesprzyjająca stado Potworów grasowało po domu. Cztery dorosłe osoby już po 2 minutach przestały podejmować rozpaczliwe i skazane z góry na niepowodzenie próby zapanowania nad chaosem i zajęły się czymś, czym można się było zająć – obiadem.

puszcza

Po obiedzie, z którego Potwory zjadły tylko trochę sałatki i makaron – nie żeby rodzice Potworów spodziewali się czegoś innego – całe stado wyruszyło do puszczy. Potwór nie był zachwycony. “Ale po co do puszczy, jak zabawki są tu?”. Wytłumaczenie, że pozostałe Potwory też jadą do puszczy i będą się tam mogli gonić nie przekonało go specjalnie. Już pierwsze metry w lesie były trudne. “Po co my tu idziemy? A nie możemy już wrócić? No fajnie tu, ale już chodźmy do auta. To wy idźcie, a ja zaczekam w aucie”. Później, gdy grupa zeszła z utwardzonej drogi było już tylko gorzej, a przynajmniej do czasu, gdy Potwór znalazł wielki kij i zaczął nim machać w okolicach twarzy Taty Potwora. Przy okazji postanowił sprawdzić, jak leśna zwierzyna reaguje na hałas. Wydzierał się, wołał do pozostałych Potworów, do Rodziców, Wujka i Cioci Potwora nie zważając na gniewne pomruki rodziciela. Tata Potwora w końcu nie wytrzymał i powiedział. “Przestań krzyczeć tu jest las, zwierzęta się płoszą. Czy możesz mówić ciszej?”. Na co Potwór odkrzyknął “Nie, bo tylko tak umiem!”.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

Granie

Jak już powszechnie wiadomo, Potwór uwielbia grać w różne gry. Ze względu na dość surowe podejście do tematu przez Mamę i Tatę Potwora, może bawić się tylko w wybrane tytuły z serii LEGO oraz, ku rozpaczy Taty Potwora, w Angry Birds. Tata Potwora nigdy nie zrozumiał i raczej nigdy nie zrozumie (bo jak wiemy tępieje z wiekiem) mody na to ostatnie. Tymczasem Potwór musi mieć bieliznę z Angry Birds, zabawki z Angry Birds i musi grać w jakąś tam przeklętą po szesnastokroć wersję tego tytułu. Na szczęście komputer i komórki Taty Potwora pozwalają co najwyżej odpalić wiersz poleceń (w przypadku tego pierwszego) lub węża (w przypadku tych drugich), a i to tylko w co trzecie święto Paschy. Dlatego bestia pogrywa na komputerze Mamy Potwora lub na konsolach (kupionych jako narzędzia pracy Taty Potwora, gdy jeszcze zajmował się zawodowo recenzowaniem gierek).

tablet

Ostatnimi czasy Potwór zaczął traktować wszystkie swoje zabawy jak gry i mówi np. “Teraz jestem bohaterem, który jak naciśniesz X to atakuje mieczem”. Zaniepokojona, prawdopodobnie słusznie, takim postępowaniem Mama Potwora zdecydowała, że gry mogą się pojawić co drugi dzień. Potwór chcąc niechcąc zaakceptował nowy podział możliwości korzystania z interaktywnej rozrywki. Jednego dnia może coś oglądać, innego pograć. I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie próbował ustawicznie znaleźć dziury w systemie reglamentacji. Ostatnio wykrył, że Tata Potwora jest zwykle rano półprzytomny i to dobry moment, aby przypuścić niespodziewany atak. Tym razem zapytał podstępnie: “Tata, a czy Ty masz tablet?”. Tata Potwora trzyma tablet na liście rzeczy niepotrzebnych pomiędzy glebogryzarką ręczną ze wspomaganiem nożnym oraz katapultą oblężniczą (choć ta ostatnia czasami by się przydała). Odpowiedź “Nie potrzebuję tabletu” Potwór skwitował “Ale to nie ma być dla Ciebie, tylko dla mnie, żebym mógł grać w gry”. I wszystko jasne.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

Page 2 of 2

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén