Tata Potwora

Blog szalonego taty

Month: Kwiecień 2014 (Page 2 of 2)

Może być gorzej

Tata Potwora miewa chwile zwątpienia. Chwilami wydaje mu się, że jest najgorszym Tatą na świecie, bo warknął na Potwora, bo nie ma ochoty po raz trzynasty grać w bierki, żabkę, jeżyki, kota w worku i inne wynalazki, bo nie pozwolił mu zjeść czegoś czego Potwór zjeść nie powinien, bo nie ma pomysłu na rozwijające i edukacyjne zabawy polecane przez wszystkie mądre poradniki, a także dlatego, że perspektywa weekendu z Potworem po prostu go przeraża. Zwykle weekend okazuje się zresztą całkiem miły, ale wyobraźnia Taty Potwora działa tylko w zakresie wymyślania okropieństw i przeciwności losu, jakby nie dostrzegając, że bywają też scenariusze pozytywniejsze.

moze_byc_gorzej

Kiedyś Potwornickich odwiedził Wujek Potwora – ten od amputacji, jakoś sobie chłop radzi z drewnianą nogą. Dostarczył Tacie Potwora spóźniony prezent urodzinowy – książkę o LEGO, bo Tata Potwora w kwestii LEGO nigdy nie opuścił dzieciństwa (jak się nad tym głębiej zastanowić, to w wielu innych kwestiach też go nie opuścił). Rozmowa toczyła się w zwykłym trybie rwanym, który znają wszyscy rodzice. “To fajny pomysł, żebym ZOSTAW KOTA W SPOKOJU, wpadł do was w wolnej POTWORZE CZY TY MNIE SŁYSZYSZ chwili. O ile taka NO I POZAMIATANE kiedyś nastąpi”. Wujek Potwora wydawał się całkowicie odporny na działalność Potwora. Ze spokojem pomógł Tacie Potwora podnieść regał i ustawiać książki. Na przeprosiny Taty Potwora zareagował w sposób zgoła nieoczekiwany. “Przecież Ty masz bardzo spokojne dziecko”. Tata Potwora spojrzał na pobojowisko w pokoju i podrapał się po czerepie. Może Wujek Potwora wie co mówi, w końcu ma w domu DWA Potwory. “I mówisz, że może być gorzej?”.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

Ale ten Tata dziwny

Tata Potwora wziął sobie do serca, to że jest utyty i ogólnie niezadbany i niezasługujący, o czym pisał już w pierwszym wpisie tutaj. Wbrew poradom co życzliwszych kolegów nie kupił sobie koszulki żonobijki, a jedynie zabrał się solidnie za siebie. Efekty, głównie w rejonach dopinającej się w końcu odzieży wierzchniej są już wyraźnie widoczne. Tata Potwora wyznaczył sobie jednak ambitny cel dojścia do wagi sprzed studiów (jakieś zamierzchłe eony, w okolicach późnej Kredy). Jak zdechnie z głodu i wyczerpania przed czerwcem, to okaże się, że może trochę zbyt ambitny. W ramach realizacji planu zdążył już rozwalić jeden steper, naderwać jakieś mięśnie co nie wiedział, że je ma i odkryć, że w ciele ludzkim jest mnóstwo miejsc, które mogą boleć, a do tej pory nie bolały. Do tego Tata Potwora jest generalnie mało szczęśliwy z powodu odstawienia przez większość tygodnia piwa i jakichkolwiek przekąsek.ciastka

Tata Potwora wrócił któregoś dnia do domu i został powitany ciszą. Zdziwił się niepomiernie, zawsze go zresztą wszystko dziwi, bo jest tępawy i kojarzy raczej powoli – zwłaszcza jak jest głodny, a głodny jest permanentnie od grudnia. Ale przyczyna okazała się prozaiczna. Potwora nie było w domu. Wrócił z Mamą Potwora jakieś 15 minut później, gdy Tata Potwora zdążył już spakować wszystkie śmieci, zamieść podłogę, nastawić zmywarkę, zmyć wszystko co się w niej nie zmieściło i zaczął się zastanawiać czy nie poprawić umocowania lampy w sypialni, którą założył prowizorycznie w okolicach listopada zeszłego roku. Zadumał się nad faktem, jak wiele można zrobić, kiedy Potwór nie pęta się pod nogami. Mieszkanie ponownie wypełniło się hałasem. Potwór wydłubał z torby z zakupami paczkę ciasteczek piernikowych i jako znośnie wychowany postanowił poczęstować rodziców. Mama Potwora odmówiła wymawiając się glutenem, więc Potwór skierował swe kroki do Taty Potwora. “Nie synu, dziękuję”. Potwór postanowił zgłębić temat. “Synku. Tata ma strasznie gruby brzuch i jak będzie żarł ciasteczka, to będzie miał jeszcze grubszy”. Na co Potwór krytycznym spojrzeniem ocenił brzuch Taty, swój, po czym zabrał ciasteczka i rozsiadł się z nimi na kanapie “Ja jestem chudy to mogę”.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

Bo zupa była…

Potwór nie należy do stworów, które kochają jedzenie. Owszem zjada co mu się podaje, ale też nie zawsze i nie wszystko. Tata Potwora kiedyś przejmował się tym grymaszeniem, ale mu przeszło, gdy po chorobie brzucha wygłodzony Potwór pożerał wszystko co pojawiło się w zasięgu rąk i paszczy. Tata Potwora uznał wtedy, prawdopodobnie słusznie, że jak bestia będzie głodna to sama zgłosi problem. Najczęściej głośnym wrzaskiem i na 99% zażąda czegoś, czego nie ma w lodówce, w pobliskich sklepach, a prawdopodobnie nawet na tej półkuli. Dlatego na pytania Potwora “A co mogę zjeść?” wymienia zwykle trzy pozycje z górnej półki w lodówce i ignoruje wszelkie prośby o inne potrawy.

zupa

Tata Potwora lubi gotować. Zwykle nie ma na to czasu, ale jak się zbierze to stara się zrobić coś dobrego. Potwór różnie podchodzi do ojcowskich eksperymentów kulinarnych i najbardziej z nich lubi zupy. Dlatego tym razem Tata Potwora postanowił przygotować pewniaka, lubianą zupę ogórkową. W czasie gdy Potwór oglądał bajkę, Tata Potwora buszował po kuchni, krojąc, siekając, wrzucając do gara, mieszając i robiąc ten milion drobnych czynności, które czynią danie dobrym. Potwór co jakiś czas zaglądał do kuchni i nieufnie przyglądał się czynnościom rodziciela. Po skończonej bajce przytuptał do kuchni, poprosił o kanapkę z serem i zapytał. “A co tam gotujesz?”. Tata Potwora odparł zgodnie z prawdą. Na co Potwór zrobił dziwną minę i powiedział “Ale jak to robisz ogórkową? Ja w czwartek nie lubię ogórków! Czy ta zupa będzie też w piątek?”.

PS W czwartek Potwór zjadł jednak zupę, bo w drodze z przedszkola stwierdził, że ogórków to on nie lubi jednakowoż w piątek.

PPS W piątek też zjadł zupę, bo znalazł na sobie guzik, po którego naciśnięciu lubił już ogórki w piątki.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

Choroba

Zdarzają się takie chwile, kiedy Potwór choruje. O ile nie rozkłada go gorączka to jest zwykle nadmiernie aktywny i najlepiej byłoby wysłać go do przedszkola. Wiadomo, że tak nie wolno, bo inne Potwory się zarażą i będzie chryja, której Tata Potwora nie potrzebuje. Dlatego zwykle w takich sytuacja Potwór zostaje w domu z Mamą Potwora. Problem polega na tym, że pracuje ona z domu i bytność Potwora powoduje, że nie bardzo może zająć się sprawami zawodowymi. Dlatego czasem zgłasza się do Taty Potwora, aby wziął wolne z pracy i zajął się Potworem w ciągu dnia. Tacie Potwora pasuje to średnio, bo stos papierów na biurku rośnie wtedy drastycznie, a same wyjścia do pracy traktuje też jako swego rodzaju odpoczynek psychiczny (kto jest rodzicem ten rozumie). Jednak jako osoba w miarę odpowiedzialna, Tata Potwora pozostaje w domostwie i walczy z Potworem.

choroba

Potwór w czasie choroby, o ile rzeczywiście nie jest w stanie agonalnym, zwykle wstaje wcześniej niż normalnie i pełen energii oczekuje organizowania rozrywek. Ponieważ jest chory to Tata Potwora zgadza się na poranne oglądanie bajek. Byłby sobie może i wtedy dospał, ale Potwór co pięć minut chce innej bajki, a w końcu się nudzi i postanawia zająć czymś innym. Dlatego trwa układanie z klocków, granie w gry planszowe, zabawa w chowanego (ilość kryjówek w mieszkaniu jest z definicji dość ograniczona), dokarmianie Potwora (jak może jeść), zabranianie Potworowi jeść (jak nie może), spacery (jak stan i pogoda pozwalają), wyjazdy na kontrolę do lekarza itp. Ogółem pełna jazda bez trzymanki, bo Potwór jest w czasie choroby dodatkowo marudny i rozżalony. Dość powiedzieć, że stopień kruchości bułeczki może wywołać skrajną rozpacz. Najweselej jest jednak, gdy przychodzi pojechać do lekarza. Wiadomo, że terminy są jakie są – zwykle o 19:53 lub 6:19. Tata Potwora przygotowuje więc wszystko na wyprawę i nawołuje Potwornickiego, aby się w końcu ruszył. I co wtedy słyszy? “Nie mogę!”. A zapytany dlaczego, Potwór ze spokojem odpowiada “Bo mam teraz bardzo pilne zabawy”.

Facebooktwittergoogle_plusmail
Facebook

Page 2 of 2

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén